19°C pochmurno z przejaśnieniami

Czy Wiązownica będzie miała swojego błogosławionego?

Wierni w kościołach parafii Wiązownica modlą się o beatyfikację ks. Stanisława Sudoła. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2014 roku. Ten duchowny przez 22 lata posługiwał w Wiązownicy. Był tu najpierw wikarym, a potem administratorem i proboszczem. Jest wspominany jako człowiek modlitwy, postu i posługi parafianom. A także ksiądz żyjący ubogo i niepobierający pieniędzy za posługę.

Czy Wiązownica będzie miała swojego błogosławionego? Wszystko wskazuje, że tak może być. Trwa proces beatyfikacyjny ks. Stanisława Sudoła. Niedawno minęła kolejna rocznica śmierci duchownego. W kościołach modlono się o beatyfikację.

Proces beatyfikacyjny trwa od 2014 roku. Uroczystościom inauguracji, które rozpoczęła Msza św. przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Postulatorem został ks. Krzysztof Cisek. Zaprzysiężony został wówczas trzyosobowy trybunał, który prowadzi dochodzenie w sprawie życia, heroicznych cnót i opinii świętości Sługi Bożego ks. Sudoła. Trybunał tworzą: delegat biskupi ks. Sylwester Serafin, promotor sprawiedliwości ks. Michał Grochowina oraz notariusz ks. Krzysztof Irek. Biskup Nitkiewicz, mówiąc o kandydacie na ołtarze, przypomniał, że ks. Stanisław Sudoł należał całkowicie do Chrystusa, utożsamiał się z mim w liturgii i sposobie kapłańskiego posługiwania. Z kolei biskup senior Edward Frankowski mówił homilii o cechach ks. Stanisława Sudoła. Wspomniał, że Sługa Boży odznaczał się ascezą i zjednoczeniem z Chrystusem i Maryją.

Życiowe credo

Ks. Stanisław Sudoł urodził się 16 marca 1895 roku w Zembrzy koło Raniżowa w powiecie kolbuszowskim. Był siódmym dzieckiem w rodzinie chłopskiej. Uczył się w Raniżowie, w Rzeszowie i Samborze, a potem w założonym przez biskupa Józefa Sebastiana Pelczara małym seminarium w Przemyślu. Jesienią 1915 roku wstąpił do seminarium duchownego. Kształcił się tam w czasie I wojny światowej. Gdy Polska odzyskiwała niepodległość, zaczynał ostatni rok studiów. Świecenia kapłańskie przyjął 1 czerwca 1919 roku z rąk biskupa Pelczara, który dziś jest świętym. Na początku swojej kapłańskiej drogi zapisał zdanie, które stało się jego mottem życiowym: „Oby się we mnie spełniło, bym życie swoje, za przyczyną Najświętszej Matki, prowadził w Chrystusie, dla Chrystusa, z Chrystusem’.

Najwybitniejszy kapłan

W latach 1919 – 1922 pracował w Rakszawie, a w kwietniu 1922 roku przybył do Wiązownicy. Jak pisze ks. Krzysztof Cisek w swojej książce „Opowieść o prawdziwym księdzu”, ks. Sudoł wiódł w Wiązownicy życie skromne i ubogie i nie zabiegał o dobra materialne. Dał się poznać jako oddany społeczności parafialne duszpasterz. Starszy i już schorowany proboszcz ks. Walenty Trojnar prosił więc kurię o pozostawienie ks. Sudoła w Wiązownicy. W ostatnich latach życia starszego proboszcza ks. Sudoł prowadził prace związane z budową i wystrojem kościoła w Wiązownicy oraz budową kościoła w Manasterzu. . Ojciec prof. Hieronim Eugeniusz Wyczawski powiedział, że ks. Sudoł był bezsprzecznie najwybitniejszym kapłanem, jakiego miała parafia wiązownicka.

Wiązownicę ks. Sudoł musiał opuścić w związku z napięciami o charakterze narodowościowym. Otrzymał list z wyrokiem śmierci i nakazem opuszczenia parafii. Po 22 latach pracy wyjechał z Wiązownicy w lipcu 1944 roku. Najpierw do Raniżowa, do swojej siostry, a w styczniu 1945 roku objął parafię w Dzikowcu. W 1957 roku został mianowany dziekanem. W sierpniu 1968 roku papież Paweł VI mianował go kapelanem Jego Świątobliwości, na prośbę biskupa Ignacego Tokarczuka. W 1974 roku ks. Sudoł otrzymał godność prałata honorowego. Zmarł 19 marca w 1981 roku i został pochowany w Dzikowcu.

Żył ubogo, dzielił się z innymi

W opinii wielu świadków, które w swojej książce przytacza ks. Krzysztof Cisek, ksiądz Stanisław Sudoł był bez reszty oddany Bogu i ludziom, a swoim życiu zrealizował przesłanie Ewangelii. Był uważany za człowieka modlitwy, a niektórzy nazywali go „męczennikiem konfesjonału”. Żył skromnie, nie jadał mięsa, w każdy piątek i niektóre soboty pościł o chlebie i wodzie. Chodził w połatanej sutannie i zniszczonym kapeluszu oraz poszarzałym płaszczu. Gdy wierni kupili mu futro na zimę, podarował je kościelnemu. Wzywany do chorych, zostawiał pieniądze na leki i lekarza, za kapłańską posługę nie brał pieniędzy. Nie gromadził żadnych oszczędności i poprzestawał na minimum koniecznym do egzystencji. Kilka lat temu imię ks. Stanisława Sudoła otrzymała szkoła w Wiązownicy.

jk

fot. Zbiory własne

czy wiązownica będzie miała swojego błogosławionego? wierni w kościołach parafii wiązownica modlą się o beatyfikację ks. stanisława sudoła. jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2014 roku. ten du - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się