PILNE
Długo oczekiwana monografia Gottfrieda już jest

Na tę książkę Jarosław czekał 60 lat. Właśnie ukazała się nakładem Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia monografia „Jarosław. Dzieje miasta od jego początków do 1939 roku” autorstwa Kazimierza Gottfrieda.

Dr Kazimierz Gottfried to postać bardzo zasłużona dla odkrywania dziejów Jarosławia. Choć urodził się w Radymnie (w 1903 roku), to od 4 roku życia mieszkał już w Jarosławiu. Studia historyczne ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, przez jakiś czas mieszkał we Lwowie i w Rzeszowie, by powrócić do Jarosławia i tu pracować. W roku 1944 wykazał się wielką odwagą i nie wykonał niemieckiego polecenia dotyczącego wywozu najcenniejszych dokumentów jarosławskich, wysyłając w skrzyni makulaturę. Kazimierzowi Gottfriedowi muzeum jarosławskie zawdzięcza fakt, że jego siedzibą jest Kamienica Orsettich. W 1958 roku ukończył wieloletnią pracę nad monografią Jarosławia, jakiej to miasto nie doczekało się nigdy dotąd. Jednak dopiero teraz Stowarzyszenie Miłośników Jarosławia opublikowało książkę, wieńcząc po 60 latach dzieło Kazimierza Gottfrieda. Ale wartością publikacji nie jest tylko sama treść autorstwa Gottfrieda, ale także naukowe opracowanie i przygotowanie tekstu do druku. Jak czytamy w przedmowie, wydawcy chcieli uniknąć zbytniej ingerencji w napisany pięknym językiem tekst, ale z drugiej strony zmuszeni byli usunąć niektóre archaizmy językowe. Wiele wysiłku wymagało ustalenie cytowanych przez Gottfrieda źródeł i uzupełnienie przypisów. Kwerendę przeprowadzono w archiwach w Przemyślu, Rzeszowie, Krakowie, Lwowie i Wiedniu. To ogrom pracy.

O istnieniu mostu na sanie wspominają ówczesne źródła. Naprawiano go w roku 1479, a właściciele Jarosławia zobowiązali mieszczan do przywozu drewna na mostową przeprawę (…) Przeszkodą w podróżach kupieckich w pobliżu miasta były napady łotrzyków wszelakiego pochodzenia, a sposobności dostarczały gęste lasy podmiejskie. Około roku 1484 dał się we znaki napadami na kupców wrocławskich rycerz Krzysztof Szafarniec. Przyłapany „na rabunkach” dał za to gardło pod katowski topór.

(Rozdział III „Średniowieczne miasto”)

Zespół redakcyjny tworzyli profesorowie Kazimierz Noga i Konrad Meus, przy współpracy Zofii Kostki-Bieńkowskiej, Krystyny Kieferling, Henryka Góreckiego (autor okładki), Jerzego Czechowicza, Bogusława Ryznera, Wojciecha Rybickiego, Mirosława Miszczuka, Ewy Grin-Piszczek i prezesa Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia Tadeusza Słowika. Korekty dokonały Natalia Ryś, Zofia Kostka Bieńkowska i Barbara Kościelny. Publikacja została dofinansowana przez samorząd miasta Jarosławia i gminy wiejskiej Jarosław. Książka podzielona jest na osiem rozdziałów, które prowadzą czytelnika od zarania dziejów aż po rok 1939.

Wodę deszczową i nieczystości prowadzano rynsztokami. Na ulicach stało błoto, szczególnie w jesieni i na wiosnę, kiedy trudno było przejść ulicami, drewniane chodniki, czyli „trety”, istniały tylko gdzieniegdzie. Zanieczyszczenie zwiększało się w czasie jarmarcznym, kiedy panowała w mieście „woń silniejsza od róż, ale bynajmniej nie milsza”. Do tego przyłączał się stały, mdły zaduch trupi ciał zmarłych, grzebanych przeważnie płytko na cmentarzach przykościelnych, szczególnie przy farze.

(Rozdział IV „Czas dobrobytu i znaczenia”)

Ta monografia powinna być wydana już 60 lat temu – mówił prezes SMJ Tadeusz Słowik podczas promocji wydawnictwa w czwartek 21 marca. – Dla mnie postać pana Gottfrieda jest tym ważniejsza, że przez cztery lata był moim wychowawcą – dodał. O postaci Kazimierza Gottfrieda mówiła także Krystyna Juźwińska, która pisała o nim pracę magisterską. –Profesor był niezwykłą osobą, a przy tym skromną. Takich ludzi spotka się coraz mniej. Jego uczniowie mówili, że w niezwykły sposób opowiadał o historii miasta i regionu – wspominała. Zawartość samej książki przybliżyła Zofia Kostka-Bieńkowska.

Wierzono także w czartowskie sztuczki, wilkołaki i opętanie. Zanotowano, że w roku 1646 Jędrzej Mazurek z pobliskiej Muniny „był od czarta przenagabany w osobie białogłowy”, innym razem (1676) pewna uboga wdowa z Jarosławia „z nędzy do tego szaleństwa przyszła, że się już czartu oddać umyśliła, byle jej z kilka złotych dał na wspomożenie ubóstwa”. Strachy trwożyły przesądnych na rozstajnych drogach, pojawiając się w rozmaitych postaciach. Benedyktynki jarosławskie w zabobonnej obawie przed stworami otwierały nawet u siebie groby podkościelne, przewracały w trumnach ciała zmarłych uważanych za upiory i ucinały im głowy.

(Rozdział V „Na dziejowej równi pochyłej”).

Podczas promocji obecna była córka dr. Gottfrieda – Bogumiła Gottfried-Walutek. – Wierzę, że jest to zaczyn do współczesnego ujęcia tematu i na pewno takich opracowań się miasto doczeka – mówiła. Podkreślała dużą rolę zarządu Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia oraz uczniów jej ojca i pracowników naukowych jarosławskiego muzeum. – Jesteśmy bardzo wdzięczni, że to się ukazało. To jest naprawdę wielkie osiągnięcie, ale naszym marzeniem jest wydanie książki, która przybliża sylwetkę mojego ojca. Byłam pełna uznania dla pani Juźwińskei, jej pracowitości, skrupulatności, dociekliwości. To przerosło rozmiary pracy magisterskiej – stwierdziła.

Właśnie w początkach XIX wieku stracił Jarosław swoją dawną oprawę obronną przez zniesienie murów, bram i baszt. Zniknęły także bez śladu całe dawne zespoły architektoniczne, jak fara, podcienia rynkowe. Przedstawiciele władz miejskich i rządowych prześcigali się w szkodliwej działalności. Biskup Krasicki w czasie podróży z Warszawy widział (1803), że w dawnych „świątyniach nauk” stały już tylko wojskowe warsztaty.

(Rozdział VI, „Pod obcym panowaniem”)

 

Hubert LEWKOWICZ

FOT. Hubert LEWKOWICZ

długo oczekiwana monografia gottfrieda już jest - komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kredyty Gotówkowe oraz

Opis ogłoszenia Kredyty gotówkowe i konsolidacyjne oferta Produktów Bankowych: - z długim okresem spłaty:od 6 m-cy do 144 m-cy - wysokie kwoty..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ekspresjaroslawski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

EKZ-PRESS Ewa Kłak-Zarzecka z siedzibą w Jarosław 37-500 , Cerkiewna 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"