19°C pochmurno z przejaśnieniami

Faworyt nie zawsze wygrywa

Faworyt nie zawsze wygrywa

Piłkarki JKS-u jechały do Krapkowic w roli faworyta, ale zagrały słaby mecz i wróciły do domu bez punktów. Okazję do rehabilitacji będą miały już w najbliższą sobotę.

O tym meczu nasze piłkarki muszą jak najszybciej zapomnieć. W szeregach JKS-u od samego początku coś szwankowało. Gra nie kleiła się tak jak zwykle, celowniki były mocno rozregulowane. Dość powiedzieć, że pierwszego gola jarosławianki zdobyły dopiero po 5 minutach. – Graliśmy momentami na stojąco, do tego kompletnie nie realizowaliśmy ustalonych założeń. To było zdecydowanie nasze najgorsze spotkanie – mówi Vit Teleky, trener JKS. Tymczasem gospodynie podeszły do pojedynku bardzo mocno zdeterminowane. Chciały godnie pożegnać się ze swoimi kibicami, sprawić niespodziankę, bo kolejne trzy mecze będą rozgrywać na wyjazdach. – JKS ma naprawdę mocną drużynę, musieliśmy zagrać na maksymalnych obrotach i unikać błędów, by myśleć o zwycięstwie. To był bardzo ciężki bój, ale udało się – cieszył się Andrzej Matyszok, trener Otmętu. Mecz był wyrównany, aczkolwiek praktycznie przez cały czas na prowadzeniu były rywalki. JKS doprowadzał do remisu w pierwszej połowie, w 26. minucie nawet wygrywał jednym golem, ale wobec nierównej gry i bardzo złej skuteczności nie mógł opanować sytuacji na boisku. Na początku drugiej części meczu Otmęt odskoczył na 4 gole, a za chwilę nawet na 6 trafień. Jarosławianki musiały gonić miejscowe. Przy lepszej dyspozycji pewnie by im się to udało, a tak zdołały tylko zmniejszyć straty i trzeba było pogodzić się z porażką. Już w najbliższą sobotę kolejny mecz I ligi w Jarosławiu. JKS podejmować będzie zespół Olimpii/Beskid Nowy Sącz.

Marek WISZ

fot Zbiory własne

OTMĘT KRAPKOWICE – SPR JKS JAROSŁAW 31-28 (15-13)

OTMĘT: Mazurkiewicz, Wrzodek – Szaja, Mediwd, Orlik 5, Kochanowska-Wistuba, Staszkiewicz 8, Bielecka 3, Górka 4, Blozik 2, Gołąbek 4, Szwajkiewicz, Kołodziej, Kuźmik, Wymysłowska, Pałac 5.

JKS: Musakova – Bartoszek, Kozdrowicz 2, Strzębała, Sestakova 3, Luberecka 4, Nasiłowska 10, Bajzova 1, Ryshko 2, Turkalo 5, Motowidło 1.

Sędziowali: J. Budzianowski (Gliwice) i Krzysztof Pytlik (Siemianowice Śląskie). Kary: 8 i 8 minut. Widzów: 250.

 

 

Pozostałe wyniki: MTS Żory - SPR Olkusz 28:31 (16:13); Varsovia Warszawa - AZS AWF Warszawa 26:26 (13:13) k. 3:4; Wesoła Warszawa - Sośnica Gliwice 29:32 (15:13); Olimpia Beskid Nowy Sącz – AZS UMCA Lublin 29:22 (16:18).

 

1.

Olkusz

15

36

469-425

2.

AZS AWF

16

34

438-427

3.

Sośnica

15

33

432-358

4.

UMCS

15

31

384-357

5.

MTS

16

25

450-439

6.

Varsovia

15

23

431-399

7.

Olimpia

15

18

420-411

8.

JKS

15

17

376-420

9.

Otmęt

15

6

330-440

10.

Wesoła

15

5

365-419

 

 

faworyt nie zawsze wygrywa piłkarki jks-u jechały do krapkowic w roli faworyta, ale zagrały słaby mecz i wróciły do domu bez punktów. okazję do rehabilitacji będą miały już w najbliższą sobotę. - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się