Reklama

Na dzisiejszej sesji część radnych Jarosławia nie dopuściła do głosu matek dzieci z niepełnosprawnościami

Radni: Szczepan Łąka, Dorota Batiuk-Jankiewicz, Magdalena Cisek-Skiba, Sebastian Kogut, Jolanta Makarowska, Monika Więckowska, Agnieszka Wywrót oraz Maciej Wałęga, to radni, którzy nie poparli wniosku Marcina Nazarewicza, by na początku dzisiejszych obrad Rady Miasta Jarosławia, oddać głos matkom dzieci z niepełnosprawnościami, które od kilku tygodniu walczą już nie tylko o opiekę wytchnieniową, ale przede wszystkim o to, by ktoś z rządzących miastem ich wysłuchał. Jednak…

Część radnych nie chciała słuchać

Matki dzieci z niepełnosprawnościami przyszły dziś na sesję Rady Miasta Jarosławia. O swoich problemach chciały powiedzieć radnym i chciały prosić ich o wsparcie, ale radni słuchać nie chcieli. Na wniosek złożony przez radnego Marcina Nazarewicza, by rodzice mogli zabrać głos na początku sesji i nie tracili swojego czasu na zbędne siedzenie na obradach rady, odpowiedziało 8 radnych. Oni wyrazili na to zgodę. To wnioskodawca radny Marcin Nazarewicz oraz radni: Piotr Baran, Witold Duszyński, Krzysztof Kiper, Piotr Kozak, Jarosław Litwiak, Janusz Szkodny i Mariusz Walter.

Reklama

Niestety, wniosku radnego Nazarewicza nie poparli radni: Szczepan Łąka, Dorota Batiuk-Jankiewicz, Magdalena Cisek-Skiba, Sebastian Kogut, Jolanta Makarowska, Monika Więckowska, Agnieszka Wywrót oraz Maciej Wałęga.

Pięciu radnych było nieobecnych, ale dwie radne: Bożena Łanowy i Anetta Makarska, po odpuszczeniu kilku pierwszych uchwał, na sesję jednak przyszły.

Niestety, wniosek, choć uzyskał większość, bo 8 głosów, nie przeszedł, ponieważ, jak wyjaśnił radca prawny Mariusz Prychocin, jest to zmiana porządku obrad, a do tego potrzeba głosów 11.

Reklama

Przewodniczący Łąka: - Nie zamierzam zmieniać swojej decyzji

- To jest decyzja rady miasta! - tak podsumował głosowanie Szczepan Łąka, przewodniczący rady miasta na uwagi radnego Nazarewicza. Ten jednak nie odpuszczał i zgłosił wniosek formalny: - W związku z wynikiem głosowania, państwo wyraziliście się, że rodzice nie mogą się wypowiedzieć, jest jeszcze druga furtka, a mianowicie o zabraniu głosu na sesji przez gości decyduje przewodniczący rady miasta. Ja do pana apeluję, by pan naprawił faux pas swoich kolegów klubowych (chodzi o klub Wspólnie Zmieniajmy Jarosław - przyp. red.) i pozwolił rodzicom powiedzieć, w jakiej sprawie przyszli – prosił w imieniu rodziców radny M. Nazarewicz. - Ma pan taką możliwość, jako przewodniczący rady miasta. Proszę uszanować tych rodziców i ich dzieci, które pozostały w domach. Myślę, że państwo dużo czasu nie zajmą – apelował radny Nazarewicz do Szczepana Łąki.

Reklama

Przewodniczący rady miasta jednak był nieugięty: - Szanowny panie radny, jeżeli była taka wola, że rodzice chcieli zabrać głos na sesji, trzeba było mi to zgłosić wcześniej, nawet w piątek, nawet w czwartek. Były komisje, można mi było o tym powiedzieć. Stawiacie mnie państwo w bardzo niekomfortowej sytuacji, ale taką, że tak powiem, chcieliście sytuację sprowokować. Rada miasta podjęła decyzję większością głosów, nie zamierzam zmieniać swojej decyzji – zamknął dyskusję, a rodzice pozostali z niczym.

Głos chciał zabrać jeszcze radny Piotr Kozak, ale zdążył wywiedzieć zaledwie kilka słów, a przewodniczący Łąka, wyłączył mu mikrofon. Podobnie mikrofon wyłączył radnemu Mariuszowi Walterowi, który również prosił o udzielenie głosu rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami.

Reklama

Piotrowi Kozakowi udało się przy drugim podejściu zabrać głos i poprosić o dopuszczenie do głosu przedstawiciela Związku Dużych Rodzin 3 Plus. Wyjaśnijmy, że Związek ten walczy o przywrócenie ulg dla Rodzin Wielodzietnych, których zlikwidowanie zaproponował w tym roku burmistrz Waldemar Paluch, a rada, głosami radnych Wspólnie Zmieniajmy Jarosław, to przyjęła. Na dzisiejszej sesji sprawa ta powróciła. My również do niej powrócimy.

Choć przewodniczący Łąka chętnie wyłączał mikrofony radnym opozycyjnym, to nie miał problemu z wypowiedzią radnego Jarosława Litwiaka, który odniósł się do wizyty rodziców na sesji. - Zostaliśmy postawieni pod ścianą – mówił i zaproponował, by rodzice przyszli w tygodniu na posiedzenie komisji infrastruktury społecznej rady miasta. Dodajmy, że byłaby to już trzecia wizyta rodziców dzieci z niepełnosprawnościami w jarosławskim ratuszu w ciągu kilku dni. Co rodzicom za kilka dni chce powiedzieć radny Jarosław Litwiak, czego nie mógł on lub burmistrz powiedzieć dzisiaj, że przewodniczący rady tak bronił się przed oddaniem głosu rodzicom?

Reklama

Nazarewicz chce odstąpić rodzicom swój czas

Za wygraną nie dawał radny Nazarewicz i złożył kolejny wniosek, by rada miasta się wypowiedziała, czy może on rodzicom odstąpić swój czas. I tym razem przewodniczący Szczepan Łąka był niezłomny: - Zaczynamy dyskutować o niczym – zlekceważył propozycję radnego Marcina Nazarewicza.

Sytuację rozwiązał mieszkaniec Maciej Florek, który na sesję rady miasta przyszedł w imieniu rodzin wielodzietnych, jako członek Związku Dużych Rodzin 3 Plus, walczącego o przywrócenie zniżek, w tym również opłat za odbiór odpadów komunalnych, o czym dzisiaj była mowa na sesji. Gdy tylko przewodniczący Szczepan Łąka oddał mu głos, mieszkaniec zgłosił, że oddaje swój czas rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami. - Tego wymaga sytuacja. Ci rodzice muszą wrócić do swoich dzieci – mówił. Jego gest spotkał się z aplauzem części radnych i rodziców.

Reklama

 

A czego domagali się rodzice?

Chcieli wiedzieć, na czym stoją. Czy w następnym roku będą mieli zapewnioną opiekę wytchnieniową. - Chcemy wiedzieć, na czym stoimy, Czy coś ruszy? Bo cały czas otrzymujemy sprzeczne informacje – mówiła Maja Wawrzkiewicz w imieniu wszystkich rodziców, którzy z tej opieki wytchnieniowej korzystają. Burmistrz Waldemar Paluch odpowiedział, że sprawa ruszyła i jest w trakcie. Cała dyskusja trwała niecałą minutę.

Minuta dyskusji, kilkutygodniowe zamieszanie

Wyjaśnijmy więc. Matki, które w tym roku korzystały z opieki wytchnieniowej, a więc z asystentów, którzy przychodzili do ich domów i przez pewien czas zajmowali się ich dziećmi, które posiadają różne niepełnosprawności, otrzymały informację, że w tym roku Urząd Miasta Jarosławia, za pośrednictwem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, nie będzie składać wniosku o przyznanie takich świadczeń. Stąd też wynikały ich starania o spotkanie z władzami miasta. Niestety, ani burmistrz, ani zastępca nie mieli dla nich czasu. Nie udało im się uzyskać przychylności radnych, z którymi starały się porozmawiać o swoim problemie. Jak podkreślały w rozmowie z nami, na ich zaproszenie odpowiedział jedynie radny Marcin Nazarewicz. Spotkał się z matkami w piątek, 24 listopada, wysłuchał i razem z nimi udał się do ratusza. Tu jednak, w sekretariacie burmistrza Waldemara Palucha, kobiety zderzyły się z kalendarzem włodarza, który był tak zapełniony, że nie znalazło się w nim kilka minut na wyjaśnienie, czy miasto poczyniło odpowiednie starania w celu uzyskania dofinansowania na opiekę wytchnieniową.

Reklama

Fot.: - Tak matki dzieci z niepełnosprawnościami są traktowane w gminie Fair Play - mówiły w piątek, 24 listopada po wyjściu z gabinetu burmistrza.  

Wymusiły spotkanie na burmistrzu Paluchu

Kobiety były jednak tak zdeterminowane, że wymusiły na burmistrzu Paluchu spotkanie. Co usłyszały? Że wniosek nie został złożony. - Byłam tak poirytowana całą sytuacją, że poinformowałam pana burmistrza, że nie zawahamy się zawiadomić media, a szczególnie media ogólnopolskie. Kilka godzin po tym spotkaniu pan burmistrz zadzwonił i poinformował mnie, że postara się sprawę załatwić. Czy mu się to uda? Termin na składanie wniosków przez samorządy minął 16 listopada. Stąd też wynikały nasze wcześniejsze starania o spotkanie – mówi Anna Ruman, jedna z matek. - My nie żądamy jakichś rzeczy niemożliwych. Są odpowiednie programy, które mają nam ulżyć w wychowywaniu dzieci z niepełnosprawnościami i my z tego chciałybyśmy skorzystać. Od burmistrza wymagałyśmy tylko tyle, by samorząd złożył wniosek i o te pieniądze się postarał -  mówi Anna Ruman.

Reklama

Matki podkreślają, że po to wybrały  burmistrza, by ich reprezentował i pomagał tym najbardziej potrzebującym i poszkodowanym przez los. - Nam nie potrzeba lokalnego celebryty – mówią. Dodają, że w okolicznych gminach matki mają zapewnioną wszelką pomoc: - Wiemy o tym, bo nasze dzieci są z ich dziećmi w przedszkolach, szkołach. Mamy porównanie. Dlaczego nasze władze nas tak traktują? - pytają. Burmistrz Waldemar Paluch na sesji rady miasta zapewnił, że sprawa jest w toku. Mamy nadzieję, że zostanie załatwiona pozytywnie.

Reklama

A na sesji jeszcze sprawa: Wstyd i hańba! - mówiła jedna z matek

Na sesji głos zabrała jeszcze jedna mama, Adrianna Kuźma-Darecka, która do burmistrza zwróciła się przeszło miesiąc temu za pośrednictwem dyrektor wydziału oświaty i sportu Renaty Chlebowskiej. Skierowała tam pisemną prośbę o przyznanie jej dziecku, które uczęszcza do czwartej klasy, większej liczby godzin dla nauczyciela wspomagającego. Odpowiedzi nie otrzymała. Wybrała się więc do włodarza miasta bezpośrednio, a tym, co od niego usłyszała, podzieliła się dzisiaj z radnymi. - Pan burmistrz mi zaproponował, bym załatwiła sobie nauczanie indywidualne w domu. Jak zamknę dziecko z autyzmem w domu, to ono cofnie się w rozwoju – mówiła przez łzy podczas obrad. - Poradnia mi też powiedziała, że wówczas nastąpi regres. Panie burmistrzu, proszę mi też nie mówić, że szkoła to nie jest zakład opiekuńczy, bo moje dziecko nie jest trędowate i ja nie będę go zamykać. Proszę to zrozumieć. Dla mnie to jest wstyd i hańba! - mówiła matka.

Burmistrz ustosunkował się do słów matki: - Jeżeli rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu o ogromnych problemach dziecka, to ja mówiłem, że są inne formy wsparcia, które możemy zastosować i żeby się nad tym zastanowić. Nie chodzi o wstyd i hańbę, tylko jeżeli jest aż tak duży problem, to trzeba czasami pewne rzeczy przeanalizować – poradził burmistrz matce.

Reklama

Natomiast dyrektor wydziału oświaty Renata Chlebowska wytłumaczyła, że nauczyciel wspomagający ma w swoim etacie 20 godz. - Co nie jest powiedziane, że nauczyciel ma być w jednej klasie z jednym dzieckiem. To zależy od funkcjonowania dziecka. W tym przypadku nauczyciel ma wszystkie 20 godzin z tym konkretnym dzieckiem. Oprócz tego w szkole zatrudniony jest asystent nauczyciela w świetlicy. Jeżeli dzieci wychodzą, ta osoba może pomóc. Poza tym mamy do dyspozycji orzeczenie o stopniu niepełnosprawności i te zalecenia są respektowane. Dziecko dostaje zajęcia dodatkowe. To dziecko ma zagwarantowane dodatkowe godziny – wyjaśniła.

Ewa KŁAK-ZARZECKA

Fot. EKZ

***

Przed oczami mam obraz matek koczujących w Sejmie, które walczyły o prawa dla siebie i swoich dzieci z niepełnosprawnościami. To, co wydarzyło się w naszym mieście w ostatnich tygodniach i dniach, a przede wszystkim na dzisiejszej sesji, nie zaszło aż tak daleko. Być może dzięki panu Maciejowi, który kierowany zwykłą empatią, odstąpił matkom udzielony mu przez przewodniczącego Łąkę głos. Dyskusja trwała minutę. Minutę, niecałą! Skąd więc upór przewodniczącego rady, szefa Platformy Obywatelskiej, tej partii, która obiecywała dialog i troskę o niepełnosprawnych? Zresztą sam pan przewodniczący, jako niedawny kandydat do Sejmu, sporo tych haseł głosił. Skąd opór radnych klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław? Czy stąd, że matki chciał wysłuchać radny Marcin Nazarawicz i że to on złożył wniosek, o udzielenie matkom głosu na sesji? Gdyby taki wniosek złożył na przykład radny Jarosław Litwiak, który matkom zaproponował, aby do ratusza przyszły po raz trzeci, tym razem na posiedzenie jego komisji, czy pan przewodniczący potraktowałby go tak samo?  Na to pytanie Czytelnicy muszą odpowiedzieć sobie sami. A przede wszystkim na to pytanie musi odpowiedzieć sobie sam pan przewodniczący Szczepan Łąka. Najlepiej przed lustrem.

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Siostra - niezalogowany 2023-11-27 21:27:13

    Ten zadufany i cyniczny radny Litwiak między innymi na pracy z niepełnosprawnymi się wykreował. A skoro tak to po co oni mu teraz - wstyd i wręcz nie do uwierzenia. Najwyższa pora, by to towarzystwo przegonić z ław radnych miasta Jarosławia. Nieważne, czy były to sprawy bardzo ważne, czy po prostu ważne dla tych rodziców - należało ich wysłuchać. Kto nie ma w rodzinie dziecka dysfunkcyjnego nie ma bladego pojęcia co to znaczy i jak wygląda życie takiej rodziny. Postawa przewodniczącego - po prostu haniebna ! Ale czego to się po tej osobowości spodziewać... czego ?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • "cyniczny" - niezalogowany 2023-11-28 07:28:29

    Bądź odważny lub odważna i pokaż się z imienia i nazwiska i wtedy komentuj. Z niepozdrowieniem. Trolować najlepiej pod ukryciem, bo nie masz odwagi stanąć twarzą w twarz. Żałosne.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    martunia - niezalogowany 2023-11-27 22:36:54

    trzeba ewidentnie przewietrzyc ratusz w kwietniu to jest poza dyskusją!!! pogonic to towarzystwo wzajemnej adoracji i interesów z pseudocelebryta na czele

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama

Najnowsze