Reklama

Kolejna podwyżka dla mieszkańców. Za śmieci zapłacą 34 zł. Na wniosek burmistrza radni odebrali także część ulgi dla rodzin wielodzietnych

Burmistrz Waldemar Paluch, mimo że przebywa na zwolnieniu chorobowym, bywa na imprezach miejskich. Brał udział m.in. w wigilii miejskiej czy galerii artystycznej. Dlaczego nie przyszedł na sesję rady miasta? Czy dlatego, że na tę sesję przygotował kolejne podwyżki dla mieszkańców? A dziewięciu jego radnych bez dyskusji je przyjęło.

 

Radni jak pączki, a mieszkańcy płakać i płacić

 

Podwyżka ta dotyczy opłat za odbiór odpadów. Od lutego mieszkańcy zapłacą 34 zł za odbiór odpadów od jednej osoby w miesiącu. To, jak wyliczyli radni opozycyjni, trzy razy więcej od kwoty, która obowiązywała na początku kadencji. Bo wówczas kwota ta wynosiła 11 zł od osoby. Radni Klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław przegłosowali także propozycję burmistrza, by rodzinom wielodzietnym odebrać 20 proc. ulgi opłaty za odbiór odpadów, która należała im się z Karty Dużej Rodziny.

- To już kolejna podwyżka w tej kadencji. Apelowałem wielokrotnie, by zacząć od siebie. Złożyłem około dziesięciu propozycji, z których nie skorzystano. Była podwyżka za odpady raz, drugi, podwyżka podatku od nieruchomości, podwyżka podatku od nieruchomości po raz drugi, podwyżka opłat za korzystanie z cmentarza, podwyżka biletów MZK, przed świętami mieszkańcy otrzymali podwyżkę od nieruchomości. Na nowy rok dostaną podwyżkę za opłaty za odpady. Przed chwilą pięknie wybrzmiała tu kolęda, żeby radni byli jak pączki, dobrze jedli, dobrze pili. A co mieszkańcy mają robić? Płakać i płacić – mówił radny Mariusz Walter (PiS).

Reklama

Przewodnicząca Klubu Radnych PiS Bożena Łanowy na początku dyskusji zapowiedziała, że jej klub będzie przeciwny tej podwyżce.

 

 

Radni WZJ nie poparli opozycji, teraz wniosek zgłosili sami

 

Burmistrz mimo wcześniejszych zapowiedzi, że wzrośnie kwota ulgi dla gospodarstw, które stworzą kompostownik na odpady bio, nie zawarł jej w projekcie uchwały. Jego propozycja pozostała na wcześniejszym poziomie 1 zł. Wniosek o podniesienie ulgi złożyła w imieniu Klubu Radnych Wspólnie Zmieniajmy Jarosław Dorota Batiuk-Jankiewicz. Zaproponowała podniesienie tej kwoty do 5 zł. - Chcemy, by ulga była zachętą do kompostowania dla mieszkańców.

Reklama

Na jej propozycję szybko zareagował radni opozycyjni.

Radny Piotr Kozak (PiS) wspomniał, że Klub Radnych PiS proponował dwa lata temu podniesienie tej ulgi do 4 zł, 21 października pan Wiesław Strzępek zgłosił, by ulga wynosiła 6 zł. Jak pani radna głosowała? Głosowała pani przeciw. Jeszcze jedno pytanie, proszę o kalkulację, jak będą wynosiły koszty – pytał radny Kozak, ale nie uzyskał odpowiedzi ze strony radnej Batiuk.

Wiesław Strzępek podkreślił w swojej wypowiedzi, że oferta w przetargu była większa o 4,1 %. - A my chcemy mieszkańcom podnieść, bagatela, o 17 % - mówił. Zauważył też, że w przypadku niektórych podmiotów wzrost opłaty wynosi 13,5 %. - W przypadku poprzednich podwyżek pan burmistrz robił już ukłony w stosunku do niektórych. Dzisiaj również mają to być ukłony? I kolejna sprawa. Dziękuje, że państwo dojrzeliście, to co pan Piotr powiedział. Ja składałem w ubiegłym roku, chciałbym usłyszeć… - tu przewodniczący wyłączył mikrofon. W kolejnej wypowiedzi radny Strzępek zgłosił wniosek o podniesienie ulgi za kompostownik do 10 zł.

Reklama

 

Z 11 zł do 34 zł od osoby za wywóz śmieci

 

Radny Marcin Nazarewicz przygotował wyliczenia, jak kształtowały się opłaty za odbiór odpadów na przestrzeni ostatnich lat. - Mamy ogromny deficyt, więc sięgamy do kieszeni mieszkańców, gdzie się tylko da. Rok 2018 stawka wzrosła z 11 zł na 16 zł, w 2019 stawka taka sama, w roku 2020 na 26 zł, w roku 2021 – 26 zł, w roku 2022 – 29 zł, teraz proponujecie 34 zł. Gdy zaczynaliśmy kadencję było to 11 zł, teraz, gdy przyjmiemy, będzie 34 zł. To trzy razy więcej – wyliczał.

Radny Nazarewicz podał też łączny koszt obsługi systemu odbioru śmieci. - Łączny koszt w 2019 roku to 9 mln zł, w 2020 – 13 mln 680 tys. zł, w 2021 roku ponad 13 mln zł, w 2022 roku – 13 mln 700 zł i w 2023 roku – 16 mln 500. Dlaczego o tym mówię? Chcę pokazać, jak bardzo wzrastały koszty systemu i z tych kosztów systemu macie państwo proponowane tak wysokie opłaty. Te koszty systemu liczymy w ten sposób, że stawka za tonę, którą nam zaoferował ktoś, kto będzie wywoził, razy ilość ton, jaką mamy w mieście. My na dobrą sprawę nie mamy pojęcia, ile mamy ton odpadów w mieście, bo ta sama osoba, która wywozi, waży te śmieci. Jest to wzór absurdalny – mówił radny Marcin Nazarewicz (radny niezależny).

Reklama

Ad vocem głos zabrała radna Dorota Batiuk-Jankiewicz (WZJ): - Pan radny przedstawił, jak pięknie wzrastały ceny odpadów, pomija pewne fakty, pewnie niewygodne na poparcie jego tezy. Te koszty, nie wzięliśmy ich z sufitu, one z czegoś wynikają. Wynikają często z czynników zewnętrznych. Ja mam takie pytanie do urzędników, którzy obliczali tę stawkę, z czego wynikają te stawki, a po drugie co się stanie, jeżeli pozostawimy stawkę 29 zł? Ile pieniędzy zabraknie nam w systemie? I byłabym również przeciw, jeśli państwo z klubu Prawa i Sprawiedliwości powiedzą mi, z czego pokryją różnice? - pytała.

Na pytanie radnej odpowiedziała dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, Mieniem Komunalnym i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Jarosławia Grażyna Strzelec. Wyjaśniła, że gdyby pozostała taka sama stawka 29 zł, z budżetu trzeba by dopłacić 3 mln zł.

Reklama

 

 

Nie widzę uzasadnienia dla tak wysokiej podwyżki

 

Radny Piotr Kozak dopytywał burmistrzów, dlaczego zabrano rodzinom wielodzietnym 20 proc. ulgi z Karty Dużej Rodziny. Nie doczekał się jednak odpowiedzi, ponieważ dwóch wiceburmistrzów zadane pytanie przemilczało.

Radny Mariusz Walter prosił, by w dyskusji o trzykrotnym wzroście opłaty za odbiór odpadów od początku kadencji,  nie mówić o wzroście kosztów: - Ani wynagrodzenie nie wzrosło trzy razy, ani koszty paliwa. To jest po prostu, jak to radni niektórzy mówią, drenowanie kieszeni mieszkańców i nie widzę uzasadnienia dla tak wysokiej podwyżki.

Reklama

Przed głosowaniem winsoków do głosu zgłosił się ponownie radny Piotr Kozak, który chciał się dopytać o odpowiedź na wcześniej zadane pytania, ale usłyszał od przewodniczącego rady Szczepana Łąki, że „jeżeli ktoś nie chce odpowiedzieć, to nie odpowie”!

 

Nazarewicz proponuje pozostawić te same stawki, plus 10 zł ulgi za kompostownik

 

Przewodniczący przystąpił do poddawania zgłoszonych wniosków pod głosowanie. Jednak o głos poprosili jeszcze radny Piotr Kozak: - Panie przewodniczący, nie prosiłbym o głos po raz trzeci, gdybym otrzymał odpowiedź na moje pytania, które skierowałem do organu wykonawczego. Nie wskazałem do kogo dokładnie, chciałem usłyszeć odpowiedź na pytanie, dlaczego państwo proponujecie zabranie członkom rodzin wielodzietnym ulgę w wysokości 20 proc. - powtórzył pytanie. Pytał także, dlaczego w projekcie uchwały nie znalazła się wyższa ulga za kompostownik, mimo wcześniejszych zapowiedzi burmistrza.

Reklama

Marcin Nazarewicz wyjaśnił za burmistrzów, że trzeba uchwałę przepchać kolanem na koniec roku. Złożył wniosek, by pozostawić ulgę dla Dużej Rodziny w wysokości 50 proc., pozostawić kwotę 29 zł od osoby za odbiór odpadów. Uchwała pozostałaby taka sama, jak w tym roku plus zwiększenie ulgi za kompostownik.

 

Zlikwidować stanowiska: wiceburmistrza i przewodniczącego i dokonać fuzji CKiP i JOKiS

 

Wskazał także źródła finansowania tego wniosku. - Burmistrz pokazał nam, że są duże braki budżecie i od momentu, gdy nam to pokazał, z nami nie obraduje. Pozostaliśmy sami sobie. Proponuję, by wprowadzić duże oszczędności. Zredukować liczbę wiceburmistrzów do jednego. Otworzyłem sobie oświadczenie majątkowe jednego z wiceburmistrzów. To kwota z kosztami pracowniczymi ponad 200 tys. zł, powinniśmy zlikwidować stanowisko jednego z wiceprzewodniczących rady. Powinniśmy doprowadzić do fuzji jednostek kultury, czyli Centrum Kultury i Promocji oraz Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki. I tu znaleźć pieniądze na pokrycie tych podwyżek, które chcieliśmy zafundować mieszkańcom – dodał.

Reklama

 

Te trzy bańki proszę mi wyliczyć – mówił radny Litwiak

 

Jarosław Litwiak (WZJ): - Posłuchałem pana Marcina i chciałem zapytać: pan to jakoś skalkulował czy wziął z kosmosu? Jeden wiceburmistrz 200 tys. zł, jeden wiceprzewodniczący nie wiem ile, bo pan nie podał, może zwolnimy jeszcze kilkunastu pracowników, by te trzy miliony pokryć na odbiór śmieci. Proszę konkretnie. Może to jest jakaś fajna propozycja? Te trzy bańki proszę mi wyliczyć, ile pracowników, ile wiceburmistrzów, ile wiceprzewodniczących! Będę bardzo wdzięczny za to! - dodał.

Radny Marcin Nazarewicz nie otrzymał takiej szansy, by odpowiedzieć koledze radnemu Litwiakowi, bo… tradycyjnie, przewodniczący nie udzielił mu głosu.

Reklama

- Panie radny, to już na piśmie radny panu da, bo w tym punkcie ja już głosu panu Nazarewiczowi nie udzielę! - wyjaśnił Szczepan Łąka.

Wnioski składane przez radnych opozycyjnych, oczywiście, poległy podczas głosowania. Przeszedł wniosek radnej Doroty Batiuk-Jankiewicz o podniesienie ulgi za kompostownik z 1 zł na 5 zł.

Uchwała podwyższająca opłatę za odbiór odpadów z 29 zł na 34 zł przeszła głosami radnych z klubu popierającego burmistrza. Za podjęciem uchwały byli: Dorota Batiuk-Jankiewicz, Magdalena Cisek-Sikba, Krzysztof Kiper, Jarosław Litwiak, Szczepan Łąka, Jolanta Makarowska, Maciej Wałęga, Monika Więckowska i Agnieszka Wywrót. Przeciwko głosowali: Piotr Baran, Witold Duszyński, Piotr Kozak, Antoni Lotycz, Bożena Łanowy, Marcin Nazarewicz, Wiesław Strzępek i Mariusz Walter.

Reklama

Tekst i foto:

Ewa KŁAK-ZARZECKA

 

 

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WuWu - niezalogowany 2022-12-29 15:55:13

    Wspólnie Zwijamy Jarosław :) Wyborcy Was zapamiętają i POdziękują !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    z perspektywy dziesięcioleci - niezalogowany 2022-12-29 17:11:58

    No jestem w szoku ! Pan Łąka wielki (wzrostem) przewodniczący szarogęsi się na każdej sesji. A to pozwoli odpowiedzieć radnemu, a to wyłączy mikrofon bądź nie udzieli głosu... Masakra jakaś ! Razem z Panem Paluchem są siebie warci. Przypadkiem można było zauważyć kulturę tych ludzi podczas ...miejskiej Wigilii... Pan Paluch przydarł z małżonką; wyściskali się z kolesiami z ratusza i miejskich spółek...Pan Paluch przywitał się z trzema sprzedawcami (trzy budki były otwarte) i na pięcie się odwrócił wracając w czułe spojrzenia swoich pupilków - j.w. kolesi ratuszowo - spółkowych. Przy stołach siedziały cztery starsze panie / jarosławianki / być może nawet wyborczynie Pana Palucha. I co... do nich już nie podszedł... a była to przypominam miejska Wigilia. Przed oczami pojawił mi się obrazek sprzed wyborów, jak to Pan Paluch zamaszycie spacerował po osiedlu Pułaskiego wokół punktu popracia, który jego pupilostwo mu tam zorganizowało. A jak chętnie się wtedy witał ! Pani Batiuk - Jankiewicz, z całym szacunkiem ze względu na mamę ! - tak zachęcała wtedy wokół tego punktu, by podejść i udzielić poparcia, a Pan Paluch z uśmiechem chętnie się witał... Na miejskiej Wigilii to już nie było chęci podania ręki, z uśmiechem, zwykłym mieszkankom Jarosławia. Pan Łąka zaś w czapie (i to widać na fotkach)... nawet nie potrafił uszanować faktu, że dzieli się opłatkiem i nie zdjął tej czapy. Oczywiście dzielił się tylko z dygnitarzami - no cóż, taka persona nie mogła inaczej... Żenujące władze, żenujące grono radnych przyklaskujących "swojemu" burmistrzowi - was czas też minie - szkoda, że o tym teraz nie pamiętacie. W każdym razie wniosek jest przykry; tak beznadziejnych władz w Jarosławiu chyba jeszcze nie było... Ludzkie, mądre, pro społeczne burmistrzowanie skończyło się wraz z tragiczną śmiercią Śp. Jurka Matusza. I ekipy, z którą rządził. Na wielki szacunek zasługuje też Pan Franciszek Grabowski - ongiś wiceburmistrz ds oświaty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2022-12-30 09:52:51

    Niestety, nasi imperatorzy samouwielbienia pchają się do władzy dla spełnienia własnych ambicji (w większości nie mając ku temu żadnych kwalifikacji ani kompetencji ), po to aby załatwiać swoje PRYWATNE SPRAWY a nie są tam dla mieszkańców, którzy ich wybrali. Przecież radnym nie można zostać ot tak, przyjść do jakiegoś klubu czy stowarzyszenia i powiedzieć, słuchajcie mam ukończone specjalistyczne studia, znam się na tym i na tym, mogę przydać się w tym i tym. Nie, tak to nie działa, aby dostać się na listę wyborczą trzeba być znajomym królika, są też przypadki dziedziczenia fotela radnego lub jakiś dyrektor z urzędu wciśnie na listę kogoś z bliskiej rodziny. Później tacy kandydaci czują się solą tej ziemi, najlepszymi z najlepszych, którzy nie są dostępni dla byle motłochu. Byle motłoch potrzebny jest tylko wtedy gdy tacy kandydaci żebrają o ich głosy w wyborach.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama