PILNE

Mieszkańcy Kruhela nie chcą u siebie zakładu Polskiej Spółki Gazowej, żądają innej lokalizacji

10/04/2018 09:21
Mieszkańcy Kruhela nie chcą u siebie zakładu Polskiej Spółki Gazowej, żądają innej lokalizacji
  • Fotka nr 0 z 3
  • Fotka nr 1 z 3
  • Fotka nr 2 z 3

Przed Jarosławiem stanęła szansa na budowę zakładu produkcyjnego, który ma stworzyć ok. 200 miejsc pracy. Pierwotnie miał on powstać przy ul. Krakowskiej, na terenie byłej cegielni. Później jednak władze miasta wskazały również dwie inne lokalizacje. Inwestor wybrał tereny przy ul. Kruhel Pełkiński. Obszar, który nie jest przemysłowy, a przeznaczony na tereny zabudowy jednorodzinnej i rekreacyjnej. Gdy mieszkańcy oraz właściciele zabytkowego pałacu w Pełkiniach Krystyna i Witold Czartoryscy dowiedzieli się o planowej budowie, wyrazili swój sprzeciw. Czy wskazanie lokalizacji inwestycji na tym terenie może zaprzepaścić szanse miasta na nowe miejsca pracy? Takie obawy ma poseł Anna Schmidt-Rodziewicz, która o ściągnięcie tej inwestycji do naszego miasta zabiegała.

Dr Witold Czartoryski, prezes Fundacji Pełkińskiej XX Czartoryskich w 2012 roku, po latach starań odzyskał jako spadkobierca pałac i park w Pełkiniach. Od tego czasu prowadzi z pomocą ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego oraz wojewódzkiego konserwatora zabytków prace rewitalizacyjne, przywracając im dawny blask. – Po ukończeniu prac remontowych zamierzamy oddać zabytek na cele użyteczności publicznej. Chcemy przeznaczyć go na kulturę tzn. muzeum, sale koncertowe, miejsce wystaw czasowych, bibliotekę, gdzie znajdzie się 3 000 woluminów z dziedziny historii i historii sztuki. Planujemy organizować tu plenery letnie, stworzyć miejsce pracy twórców – wyjaśnia dr W. Czartoryski.

Ratujmy nasze dziedzictwo kulturowe

Jego żona Krystyna Czartoryska, wiceprezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Pełkińskiej, kurator sztuki i właścicielka jednej z bardziej znaczących galerii sztuki współczesnej w Polsce chce przeznaczyć swoje zbiory na stałą ekspozycję. Oboje twierdzą, że innym polem ich działania jest odtwarzanie substancji krajobrazowego parku i arboretum. Podkreślają, że pałac w Pełkiniach to dom urodzin bł. o. Michała Czartoryskiego, którego władze Jarosławia obrały za patrona miasta.

Pochodzący z XVI wieku pałac rodzina odziedziczyła po Izabeli Czartoryskiej, jej synu Konstantym, a ostatni właściciel Witold, senator II Rzeczpospolitej i współtwórca odzyskania niepodległości nadał mu cechy świetności. – Chcemy, by to miejsce znowu tętniło życiem. Planujemy organizować w pałacu konferencje, seminaria, koncerty światowej sławy artystów. Genius loci tego miejsca i nasze światowe kontakty pozwolą, by Jarosław i cały powiat z tego korzystały. Chcemy przyciągać tu nie tylko mieszkańców, ale także koneserów i miłośników sztuki z Polski i zagranicy. Już obecnie odwiedzają nas licznie turyści. TV amerykańska oraz BBC nagrały bogaty materiał o Pełkiniach, który obejrzały miliony ludzi na całym świecie – mówi Krystyna Czartoryska. – Wybudowanie na osi widokowej w odległości niespełna 500 metrów od zabytku, na kilku hektarach zakładu produkującego olbrzymie stacje regazyfikacji skroplonego gazu z potężnym placem manewrowym dla tirów, na chronionym przyrodniczo terenie, będzie śmiercią dla pałacu i będzie końcem dla tego urokliwego zakątka Jarosławia – dodaje K. Czartoryska. Twierdzi, że władze miasta powinny zadbać, by tereny przeznaczone na cel rekreacyjny i turystyczny zgodnie z istniejącą strategią nie wprowadzały przemysłu w tym miejscu. Uważa, że powinny znaleźć odpowiednie tereny przemysłowe w innej części miasta.

– Zamek pochodzący z XVII wieku jest jednym z ostatnich zachowanych całościowych założeń rezydencjonalnych na terenie Podkarpacia, usytuowany nad zabytkowymi stawami na terenie 30-hektarowego parku krajobrazowego, w którym znajdują się 43 pomniki przyrody oraz chronione gatunki flory i fauny. Wiemy, jak miejsca pracy potrzebne są miastu, ale zakład powinien powstać w miejscu do tego przeznaczonym, nie na terenie podmokłym i nieuzbrojonym – mówi dr Witold

Czartoryski.

Należy dodać, że obok parku znajduje się osiemnastowieczny zabytkowy kirkut – cmentarz żydowski, który powinien być zintegrowany z całym traktem turystycznym.

Mieszkańcy są zdziwieni

Nie tylko rodzina Czartoryskich jest przeciwna lokalizacji zakładu na tym terenie, także okoliczni mieszkańcy, którzy składają swoje podpisy pod protestem. W sobotę 7 kwietnia było ich już 40. Mieszkańcy nie chcą wypowiadać się, ale podkreślają, że w ich dzielnicy odbywały się spotkania z burmistrzem miasta, ale on nie mówił im, ze w sąsiedztwie ich domów ma powstać tak duży zakład.

W gminie wiejskiej Jarosław, tereny sąsiadujące z działką przeznaczoną na lokalizację planowanego zakładu, od lat w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego ujęte są jako tereny zielone zagrożone zalaniem, przeznaczone są na cele rekreacyjno-turystyczne. Podobne przeznaczenie terenu przewiduje „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Jarosławia” z 2001 roku z późniejszymi zmianami. Przewiduje tu tereny rekreacyjne, ochronę przyrody, zezwala na nową zabudowę, ale niewielkich gabarytów z zastosowaniem tradycyjnych materiałów budowalnych, z dachami dwu lub czterospadowymi oraz działalność usługową, ale związaną z rolnictwem. Dlatego mieszkańców dziwi, że burmistrz, szukając lokalizacji na budowę tak dużego zakładu produkcyjnego, zamiast poszukać go na terenach przemysłowych miasta, wskazał teren rekreacyjny, a do tego teren potorfowy, zalewowy w pradolinie Sanu.

Decyzja o lokalizacji zakładu w Jarosławiu

Przypomnijmy, że decyzja o budowie zakładu produkującego kompletne stacje regazyfikacji skroplonego gazu ziemnego (LNG) zapadła w październiku 2016 r. Do jej podjęcia przyczyniły się starania poseł ziemi jarosławskiej Anny Schmidt-Rodziewicz. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 24 października 2016 r. w Jarosławiu szefowie PGNiG oraz jej spółki córki Polskiej Spółki Gazownictwa poinformowali o budowie zakładu w Jarosławiu, który stworzy ponad 70 miejsc pracy. Koszt jego budowy wyniesie 25 mln zł. Jako lokalizację wskazano działkę przy ul. Krakowskiej, teren po byłej cegielni. Zakład miał rozpocząć produkcję w 2018 r. Jak informował wówczas prezes PSG Jarosław Wróbel, stacje regazyfikacji mają zapełnić białe plamy w polskim gazownictwie, a więc tereny, gdzie budowa tradycyjnej sieci jest niemożliwa ze względu na koszty. W Polsce działa już osiem takich stacji. Władze spółki zapowiadały podczas konferencji, że docelowo chcą, by zakład w Jarosławiu produkował 100 stacji rocznie i taki wynik miał być osiągnięty już w 2019 r. – To szansa na nowe miejsca pracy. Lokalizacja zakładu pracy w naszym mieście, to efekt zrównoważonego rozwoju kraju, a więc inwestowanie w małe miasta, a nie w metropolie – mówiła poseł podczas konferencji w październiku 2016 r. poseł Anna Schmidt-Rodziewicz.

Radni zgadzają się na zmianę miejscowego planu

Władze miasta na prośbę władz spółki PSG wskazały trzy lokalizacje inwestycji: działkę przy ul. Krakowskiej, działki przy ul. Chodkiewicza i działki przy ul. Kruhel Pełkiński. PSG wybrała ostatecznie  lokalizację w dzielnicy nr 7, chociaż miała zastrzeżenia do braku uzbrojenia działek. Teren ten nie spełnia jednak wymagań ustawowych umożliwiających jego zabudowę w trybie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. W związku z tym radni miejscy na sesji 18 września 2017 r. jednogłośnie podjęli uchwałę o zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nr 1/17 obszaru „Kruhel Pełkiński Wschód”. Teren objęty zmianą w miejscowym planie to 11,2 ha, z czego 10,2 ha to własność miasta Jarosławia. Z tego 4,6 ha ma być przeznaczone pod budowę wspomnianego zakładu.

Protestujący zadają pytanie skierowane do burmistrza i instytucji, które powiadomili: „Jakie zmiany ekofizjograficzne i inne zaszły na terenie objętym „Studium uwarunkowań…”, że diametralnie chcą zmienić uwarunkowania tego terenu wprowadzając dewastację i chaos przestrzenny”.

Burmistrz spieszy ze sprzedażą terenów rolniczych

W ubiegły czwartek już po raz drugi burmistrz Waldemar Paluch wprowadził do programu sesji Rady Miasta Jarosławia projekt uchwały o sprzedaży działek przeznaczonych pod budowę zakładu. Obecnie działki te mają charakter rolniczy. Radni nie wyrazili na to zgody. Proponowali, by ze sprzedażą działek poczekać, aż zostaną one przeznaczone na działalność przemysłową. – Nie wiemy, dlaczego burmistrzowi tak się spieszy ze sprzedażą tego terenu. Jeśli zmienimy jego przeznaczenie z rolniczego na przemysłowy, będzie on więcej wart. Można tylko robić domysły, skąd taki pośpiech – mówi radny Mariusz Walter.

Oddalenie sprzedaży działek przeznaczonych pod inwestycję nie uspokoiło właścicieli pałacu w Pełkiniach. – Nikt z nami, jako właścicielami pałacu, ani z mieszkańcami domów jednorodzinnych nie rozmawiał o lokalizacji zakładu. Nikt nie pytał nas o zdanie. Dowiedzieliśmy o tym z urzędu ochrony zabytków. Uważam, że pan burmistrz powinien wycofać się z tej lokalizacji i wskazać inne, bardziej odpowiednie tereny. A te działki przeznaczyć na cel wskazany w pierwotnym studium uwarunkowań z 2001 r., a więc na cele rekreacyjne. Jarosław jest pięknym, zabytkowym miastem i to jego władze powinny wykorzystać. Inwestycje powinny lokalizować tam, gdzie ich miejsce – mówi Krystyna Czartoryska.

Poseł obawia się, że zakład może nie powstać w Jarosławiu

Zapytaliśmy burmistrza Waldemara Palucha, dlaczego wśród trzech propozycji wskazanych Polskiej Spółce Gazowej pod budowę zakładu produkującego duże elementy stacji regazyfikacji, znalazł się teren przeznaczony w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Jarosławia” jako teren obejmujący zespoły zagrodowe, które pełnią funkcje mieszkaniowe i gospodarcze związane z rolnictwem oraz tereny zielone. Niestety, na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Rzecznik burmistrza Hubert Ochmański odpowiedział nam na drugie pytanie, czy burmistrz podejmie jakieś działania w związku z interwencja mieszkańców oraz państwa Krystyny i Witolda Czartoryskich. – Nie jest to jeszcze sprawa przesądzona, w którym miejscu ten zakład powstanie, ponieważ inwestor jedynie rozważa tę lokalizację – mówi rzecznik burmistrza Hubert Ochmański.

Protestem rodziny Czartoryskich oburzona jest poseł na Sejm RP Anna Schmidt-Rodziewicz, dzięki której Jarosław został wybrany na miejsce budowy zakładu. – O zlokalizowanie tak ważnej dla miasta inwestycji zabiegałam w Warszawie blisko rok. To nie tylko ok. 200 miejsc pracy dla mieszkańców Jarosławia i okolic, ale także ważna promocja dla miasta, ponieważ zakład ma produkować sprzęt dla całej Polski. Wiele regionów zabiegało o własną lokalizację tego zakładu. A teraz, kiedy mamy taką szansę, ktoś protestuje? Mam nadzieję że ci, którzy podpisali się pod protestem, także pani konserwator, wytłumaczą się przed mieszkańcami Jarosławia, dlaczego postanowili odebrać im miejsca pracy. Jak będziemy zajmować się protestami, to istnieje ryzyko wycofania inwestycji z Jarosławia do innego regionu, gdzie nie będzie protestów. Komuś zależy chyba na tym, żeby Jarosław się nie rozwijał. To absurd i nie pozostawię tego bez echa, a winowajcy będą się tłumaczyć – mówi Anna Schmidt-Rodziewicz.

Ewa KŁAK-ZARZECKA

EKZ

FOT. Zbiory Własne

mieszkańcy kruhela nie chcą u siebie zakładu polskiej spółki gazowej, żądają innej lokalizacji kruhel pełkiński. obszar, który nie jest przemysłowy, a przeznaczony na tereny zabudowy jednorodzinnej i - komentarze opinie

  • gość 2018-04-10 17:47:42

    Ale jaja.

  • gość 2018-04-10 20:58:15

    Pani redaktor jak zwykle mija się z prawdą - Nie mieszkańcy nie chcą, tylko księżna pani Czartoryska. I pomyśleć że Jarosław jednego z jaśniepaństwa wybrał sobie za patrona.

  • Gość - niezalogowany 2018-04-10 21:42:19

    Pod Rzeszów tam nie będą protestować. A tutaj niech hrabia buraki zasadzie a resztę kukurydzą obsieje. Bedzie chłop Mariusz miał zajęcie

  • Gość - niezalogowany 2018-04-11 15:57:19

    Wysiedlić mieszkańców domów jednorodzinnych na tereny przemysłowe i będzie z głowy

  • gość 2018-04-11 16:28:58

    Od dawna wiadomo, że tego zakładu w Jarosławiu nie będzie. Po dwóch latach nie ma nawet ustalonej lokalizacji. Winny, czyli mieszkańcy miasta też się znalazł. Dobrze, że do wyborów już blisko.

  • gość 2018-04-12 11:41:59

    Nikt Ci tyle nie da co ci PIS obieca. A hrabiostwo podstawione żeby wymówka była

  • PIOTR - niezalogowany 2018-06-21 20:05:21

    Czy KTOŚ może przedstawić nam mapkę terenu na którym planowany by był w w zakład.

Dodajesz jako: |

Ludzie, Jarosław - więcej informacji

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ekspresjaroslawski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

EKZ-PRESS Ewa Kłak-Zarzecka z siedzibą w Jarosław 37-500 , Cerkiewna 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"