27°C lekkie zachmurzenie

Oddajcie nam stół do ping-ponga

Grupa młodzieży walczy o to, by na boisko przy blokach nr 10 i 11 na osiedlu Witosa wrócił stół do gry w ping-ponga. Stół zniknął dwa lata temu. Chłopcy są tak aktywni, że zbierali podpisy i wywiesili transparent z apelem do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu, do której należy ten teren.

Często można usłyszeć, że młodzież woli spędzać czas przed komputerem, a zaniedbuje przy tym nieco swoją aktywność fizyczną. Swego czasu pojawiła się nawet kampania „Stop zwolnieniom z WF-u”, która miała uzmysłowić dorosłym, jak ważny jest ruch w życiu młodego człowieka i że nie warto niepotrzebnie ograniczać młodzieży możliwości uprawiania sportu lub oddawania się rekreacji. O potrzebie aktywności fizycznej młodego człowieka napisano już całe tomy. I faktycznie młody człowiek bywa czasem wygodny  i niezbyt chętnie garnie się  do sportu. Tymczasem młodzież z osiedla Witosa ma problem zgoła odmienny. Chciałaby być aktywna, ale napotyka przeszkody. Chłopcy walczą o to, by na osiedle Witosa wrócił stół pingpongowy. Nie jakiś wyszukany, drogi. Ot, zwykły kamienny stół, który stał tam przez lata, ale w pewnym momencie zniknął. – Stół był tutaj odkąd pamiętamy. Na wakacjach chodziliśmy tu grać codziennie – opowiadają chłopcy, którzy chcą, by stół wrócił na swoje miejsce. Na razie, by pograć w ping-ponga muszą chodzić w inne rejony miasta. – Najlepszy stół jest na 3 Maja, ale to jest drugi koniec miasta – mówi jeden z chłopców, którzy domagają się powrotu stołu na osiedle Witosa. Czasem chodzą też pograć na Piłsudskiego. Wokół stołu, który stał przy bo boisku do piłki nożnej na Witosa, były też ławki. One też zniknęły. Została sama kostka. – Teraz nawet nie mamy, gdzie się przebrać, gdy gramy w piłkę. Kiedy popada deszcz, musimy siedzieć na mokrej ziemi – opowiadają młodzi mieszkańcy.

Co jest nie tak, prezesie kochany?

Teren, na którym stał stół, jest zarządzany przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Jarosławiu. Chłopcy mówią, że nigdy nie było problemów z ich strony ze zbyt głośnym zachowaniem, wulgaryzmami, czy też zbyt późną porą użytkowania stołu i ławek. Owszem, przyznają, że niektórzy starsi wykorzystywali to miejsce do libacji alkoholowych, ale takich miejsc było więcej na osiedlu. – Do tego nie potrzeba im stołu. Zresztą, tych ludzi już tu nie ma, więc problem zniknął. To towarzystwo już się stąd wyprowadziło – zapewniają młodzi mieszkańcy Witosa. – My na pewno takich problemów nie stwarzaliśmy. Grę kończyliśmy zawsze około godziny dwudziestej – dodają.

Jak opowiadają chłopcy, u administratora osiedla usłyszeli, by zebrali podpisy mieszkańców. Tak też zrobili. Chodzili od drzwi do drzwi i zbierali podpisy. Zebrali ich sporo,  od złożenia podpisu wstrzymało się zaledwie kilka osób. Ale później, gdy podpisy zostały zebrane – jak opowiadają – mieli usłyszeć, że i tak z tego nic nie będzie. Wywiesili transparent z hasłem „Podpisy zebrane, stół nieoddany. Co jest nie tak, Prezesie kochany?”.  – Transparent zniknął. Zdjęli go pracownicy spółdzielni – mówią przedstawiciele młodzieży walczącej o stół.

Prezes chce na piśmie

Dzwonimy do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu. W rozmowie telefonicznej prezes Czesław Staśkiewicz zapewnił, że rekreacja według władz spółdzielni jest bardzo ważna, o czym świadczyć mają stoły do tenisa na Armii Krajowej czy Piłsudskiego, ale tam nie było problemu użytkowania stołu do celów innych niż gra w ping-ponga, w przeciwieństwie do stołu na Witosa. Podkreślił, że w takich sprawach ważny jest kompromis. W luźnej – jak zaznaczył – rozmowie z nami powiedział, że gdyby pojawiła się inicjatywna pełnoletnich, a nie nieletnich,  mieszkańców tamtejszych bloków, wówczas zrobi rozeznanie, jakie jest zdanie pozostałych mieszkańców na ten temat. Nie cytujemy jednak oficjalnie wypowiedzi prezesa, bowiem zażyczył sobie przesłania pytań w formie pisemnej. Taki mail przesłaliśmy w ubiegłą środę 11 lipca z prośbą, by  odpowiedź na – nieskomplikowane przecież – pytania nadeszła do piątku. Niestety, nie otrzymaliśmy takiej odpowiedzi. W poniedziałek zadzwoniliśmy ponownie do prezesa, ale stwierdził, że pisemną odpowiedź otrzymamy we wtorek. Zapewne więc do tematu wrócimy. 

hl

Fot. Hubert LEWKOWICZ

Zbiory Własne

Oddajcie nam stół do ping-ponga komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-07-25 20:00:03

    Ale jaja...

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ekspresjaroslawski.pl