18°C bezchmurnie

Pan nie ma sumienia – mówiła świadek, mieszkanka Mołodycza

Policjant, który przyjechał na interwencję oraz mieszkanka Mołodycza, przejeżdżająca skuterem obok pola, na którym doszło do spotkania Alberta Dworaka i wójta gminy Wiązownica Mariana Ryznara, byli przesłuchiwani we wtorek 8 maja jako świadkowie.

Przypomnijmy, że wójt Marian Ryznar usłyszał zarzuty lekkiego uszkodzenia ciała Alberta Dworaka i i zniszczenia jego mienia, a więc telefonu komórkowego. Do tego czynu miało dojść 31 października 2016 na mieniu komunalnym w miejscowości Łapajówka, gdzie wójt prywatnym ciągnikiem kosił trawę. Młody mieszkaniec Szówska, jak zeznawał na wcześniejszej rozprawie, wezwany przez radnego Rady Gminy Wiązownica Tomasza Deca, przyjechał na miejsce, by wójta podczas pracy sfilmować. Gdy podszedł do ciągnika, wójt miał wyskoczyć z pojazdu i uderzyć go, przewrócić i podjąć próbę przejęcia telefonu. Gdy mu się to udało, miał telefon zniszczyć, rzucając go do kałuży. Taką wersje przedstawił poszkodowany. Oskarżany, czyli włodarz gminy nie potwierdził tych zeznań. Według niego, to Albert Dworak sam się przewrócił. A on miał mu pomóc wstać. Sąd w tej sprawie wezwał świadków. Zeznawał już senator RP Mieczysław Golba, który woził poszkodowanego do szpitala do Rzeszowa oraz członek zarządu powiatu jarosławskiego Jan Żołyniak, do którego po zdarzeniu pokrzywdzony się zgłosił. Zeznawał jeden z policjantów, którzy interweniowali w tej sprawie i przyjechali na miejsce do Łapajówki oraz żona wójta, która przyszła na pole już po całym zdarzeniu. We wtorek swoje zeznania złożyła mieszkanka Mołodycza, która w tym dniu (31 października 2016 r.) jechała obok wspomnianego miejsca na skuterze. Opowiadała, że poznała ciągnik wójta i zobaczyła mężczyznę, który chodził obok pojazdu. Kobieta twierdziła, że widziała wójta, który w pewnym momencie wyszedł pojazdu i skierował się w stronę młodego mężczyzny. Zeznała, że widziała, jak mężczyzna upada, a wójt pomaga mu wstać. Sąd uznał, że zeznania świadka i oskarżyciela posiłkowego, czyli Alberta Dworaka różnią się, zarządził więc konfrontacje. Podczas konfrontacji, gdy poszkodowany podtrzymał w całości swoje zeznania, kobieta nie wytrzymała i skierowała się do niego: – Pan nie ma sumienia! – rzuciła w jego stronę.

Sędzia zażądała od kobiety, by narysowała plan sytuacyjny. Swoje poprawki nanosił na nim poszkodowany, a po nim oskarżony. W pewnym momencie w rysowaniu udział wzięli w charakterze obserwatorów obrońcy i prokurator.

Sąd przesłuchał także drugiego z policjantów, którzy brali udział w interwencji. Trzeci świadek nie zgłosił się do sądu. Obrońca wójta złożył wniosek o przesłuchanie lekarza, który po zdarzeniu wystawił opinię o stanie zdrowia pokrzywdzonego. Następna rozprawa odbędzie się 19 czerwca br.

EKZ

pan nie ma sumienia – mówiła świadek, mieszkanka mołodycza policjant, który przyjechał na interwencję oraz mieszkanka mołodycza, przejeżdżająca skuterem obok pola, na którym doszło do spotkania albert - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się