10°C zamglenie

Panie Burmistrzu, nikt Panu stołka nie odbiera

Panie Burmistrzu, nikt Panu stołka nie odbiera

Czyżby Burmistrz Waldemar Paluch uwierzył, że Bogdan Wołoszyn wprowadzi się niebawem do jego gabinetu, a Tomasz Kulesza zajmie miejsce jednego z jego zastępców, skoro wygrali pierwszą turę w naszej gazetowej zabawie – prawyborach burmistrza?

Czego przestraszył się Burmistrz Waldemar Paluch, że zadzwonił i poskarżył się na naszą zabawę do ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, od której dowiedzieliśmy się, że kandydat PiS-u miał rzekomo skreślone wszystkie kupony jednym długopisem, co jest nieprawdą. Wiedział o tym Rzecznik Prasowy Burmistrza, który uczestniczył w liczeniu głosów. Nie powstrzymało to jednak Panów przed wykonaniem telefonu. (Tak na marginesie – bardzo żałujemy, że telewizja nie przyjechała, bo mielibyśmy darmową reklamę). Podobnie Burmistrz na swoim profilu zamieścił post obrażający naszą redakcję, pozostałych uczestników naszej zabawy i Czytelników równocześnie. Podważył wynik kontrkandydata, mimo że wiedział, że również jego koalicjant miał takie kupony i on sam. „Regulamin nie zabraniał wysłania wielu kuponów przez jedną osobę i dlatego nie przesadzałbym z wiarygodnością tego para-sondażu” – pisze Waldemar Paluch. Szeroką falą wylał się również internetowy hejt. Niektórzy zwolennicy Pana Burmistrza przesadzili i szybko swoje posty kasowali, przepraszając naszą redakcję w prywatnych wiadomościach czy smsach. Ale w pewnym momencie hejterzy przestali komentarze wpisywać, jakby ktoś powiedział im „STOP”. I to na dwóch profilach równocześnie: Ekspresu i Burmistrza.

Panie burmistrzu! O co Panu chodzi?

Nie chciał Pan się z nami bawić. Wierny Panu członek jednej z rad dzielnic powiedział nam przy świadku wprost: „Mówili, żeby nie kupować gazety i kuponów nie wycinać, żeby gazeta nie zarobiła”. Wolno Panu i Pana poplecznikom udziału w naszej zabawie w prawybory nie brać. Ale Pan, gdy zabawa okazała się całkiem fajna, wpadł do naszej piaskownicy, rozdeptał wszystkie babki, obraził się na inne dzieci i jeszcze naskarżył do pani, której rolę w tym wypadku spełniła telewizja.

A tak na poważnie

Bogdan Wołoszyn, który nasze prawybory wygrał, nie odbierze Panu wygodnego fotela. Przynajmniej do listopada może Pan siedzieć w nim spokojnie. Ani Tomasz Kulesza nie wprowadzi się do gabinetu obok. Proszę uwierzyć, to tylko zabawa, choć piarowsko rozegrał ją pan fatalnie, mimo trzech PR-rowców, których Pan suto wynagradza z pieniędzy podatników.

Jest nam po prostu wstyd, że urzędujący Burmistrz reaguje, jak małe dziecko, któremu odebrano lizak. Nie tak dawno podobne prawybory, przeprowadził jeden z przemyskich portali internetowych. Wygrał je Poseł PO Marek Rząsa, na drugim miejscu był znany z organizacji rekonstrukcji historycznych Mirosław Majkowski, urzędujący Prezydent zajął miejsce siódme. Nie rozdzierał szat, nie dzwonił do telewizji, nie pisał postów, nazywając zabawę portalu „para-sondażem”. Przemilczał, bo tak zrobiłby każdy człowiek, mający doświadczenie w lokalnej polityce, samorządzie, czy tylko działalności społecznej.

Polecamy (również Czytelnikom) przy okazji przejrzeć profil społecznościowy Prezydenta Przemyśla Roberta Chomy czy też innych włodarzy miast w regionie. Czy znajdą tam posty atakujące kogokolwiek? Czarne paski z żółtymi napisami: „Panie Starosto, czy darowanemu koniowi zagląda się w zęby?” czy ataki na posła do Sejmu RP, nieważne z jakiej partii. Choć akurat z tą partią, którą Pan teraz tak atakuje, zawarł Pan po kilku miesiącach swoich rządów, koalicję, mimo że „nosił Pan na plecach” w kampanii wyborczej hasła „PARTIOM STOP”,  a w krótkim czasie zerwał ją Pan, bo PiS odważył się mieć inne zdanie. Zabrał Pan swoje zabawki i wyszedł w trakcie sesji, wcześniej oznajmiając, że porozumienie zrywa. Nawiasem mówiąc, miedzy zawarciem a zerwaniem przez Pana tej koalicji, radni PiS zdążyli podwyższyć Panu pobory.

Wracając do prezydenta Chomy

Opozycję ma mocną. To radni Platformy: były wiceprezydent Przemyśla, były podkarpacki konserwator zabytków, były wieloletni dyrektor jednego z liceów, itp. Ale w jednym z wywiadów radiowych, zapytany przez dziennikarza o mocne ataki opozycji, prezydent R. Choma, odpowiada: „Opozycja jest po to, by krytykować”. Ale prezydent Choma był wicedyrektorem Krajowego Urzędu Pracy, dyrektorem szpitala wojewódzkiego, wcześniej pracował w Wojewódzkim Domu Kultury. Przez jedną kadencję był wiceprezydentem Przemyśla, a dopiero później poważył się ubiegać o najwyższy urząd w mieście. Prezydent Choma, jak widać, wie, co to polityka, nawet ta lokalna i jakie są jej reguły.

Pan doświadczenia nie ma, bo i gdzie miał je Pan zdobyć? Damy więc Panu dobrą radę: nie wystarczy zatrudnić PR-owców, nawet najlepszych i za duże pieniądze, nie wystarczy organizować konferencje prasowe, nawet co tydzień, za każdym razem w bardziej wyszukanym miejscu, trzeba jeszcze mieć pokorę. O innych cechach, ze względu na szacunek do urzędu jaki Pan sprawuje, nie wspomnę.  

Atak, a potem płacz

Od 23 lat śledzę  i opisuję jarosławski samorząd miejski, samorządy wiejskie i od 20 lat samorząd powiatowy, bo wtedy powstał. Różne historie przechodziliśmy z różnymi włodarzami, czy to miasta, gmin czy powiatu. I już nasuwa mi się jedna myśl: takich rządów w Jarosławiu jeszcze nie było, by Burmistrz, najważniejsza osoba w mieście, atakował wszystko i wszystkich, gdy tylko coś jest nie po jego myśli. I by Burmistrz, najważniejsza osoba w mieście, akceptował wulgarne, obraźliwe i kłamliwe komentarze na swoim profilu, a nawet im przyklaskiwał. Musi Pan mieć świadomość, że za komentarze, które pojawiają się na profilu „Waldemar Paluch” bierze Pan osobistą odpowiedzialność. 

Pan nas nie słucha

Panie Burmistrzu, przypominamy Panu to od trzech lat na łamach Ekspresu, ale Pan nas nie słucha. Kampania wyborcza skończyła się późną jesienią 2014 roku. To Pan teraz rządzi tym miastem i to Panu patrzymy teraz na ręce. Media nie są od patrzenia na ręce opozycji, ale władzy! W Polsce mamy media ogólnopolskie, które zawzięcie krytykują opozycję, a o władzy mówią tylko dobrze. To nie są, Panie Burmistrzu, dobre wzorce, to nie są dobre media. W Jarosławiu to Pan jest władzą, której należy patrzeć na ręce.

Patrzą więc Panu na ręce media, te które są od Pana niezależne, radni z opozycji i mieszkańcy, szczególnie ci, co dali Panu mandat zaufania. Co Pan z tym mandatem zaufania zrobił? Najlepsza odpowiedz jest na Pana fejsbukowym profilu. Atak, atak, atak…, a potem płacz, że radni nie pozwolili, że marszałek nie dał, że minister się przed Panem nie pokłonił, a na końcu… że Pan nie wygrał prawyborów, choć to tylko zabawa była.

Ewa KŁAK-ZARZECKA

Redaktor naczelna

 

Panie Burmistrzu, nikt Panu stołka nie odbiera komentarze opinie

  • gość 2018-06-14 09:55:36

    A co ma powiedzieć wytypowany przez Mieszkańców Jarosławia, kandydat , Janek ,

  • gość 2018-06-17 01:54:09

    Szczerze to nie dziwi mnie wynik tych wyborów a burmistrz osrał się i szuka czegoś na atak żeby otumanić ludzi. Oby taki sam wynik był na wyborach.

  • Gość - niezalogowany 2018-06-17 13:28:22

    Nie czytam tej gazety Wolę gazetę jarosławską

  • Gość - niezalogowany 2018-06-20 23:56:36

    A co na to Mariusz z Jackiem który z nich zostanie burmiszczem? Bo miszczami to już są! Niech żyją łososie

  • gość 2018-06-21 08:26:42

    Ale jaja Pani Redaktor rozniosła w strzępy Rozwój i Postęp ,a wystarczyło kupić 1000 gazetek i wygrać te wybory, ale jak się ma węża w kieszeni to tak się to kończy.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Samorząd, Jarosław miasto - więcej informacji