Reklama

Pielęgniarki z COM i SP ZOZ przeszły ulicami miasta pod starostwo

Czerwona kartka dla ministra Niedzielskiego - skandowały pielęgniarki z dwóch jarosławskich szpitali, któe wzięły udział w proteście. To gest solidaryzowania się z koleżankami i kolegami z całej Polski, które wyrażają sprzeciw wobec nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, a konkretnie sprzeciw wobec niesprawiedliwych przepisów dotyczących tej grupy zawodowej.

Strajk pielęgniarek odbył się w poniedziałek 7 czerwca. W ogólnopolskim proteście wzięły udział pielęgniarki z Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu oraz Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej im. Prof. Antoniego Kępińskiego w Jarosławiu. O godzinie 10 wyszły sprzed swoich szpitali, by dotrzeć pod budynek Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Jak mówi Danuta Bazylewicz, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Psychiatrycznym w Jarosławiu, to forma wyrażenia dezaprobaty wobec lekceważenia postulatów podnoszonych od lat, dotyczących warunków pracy i płacy. Ale także wobec nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia w placówkach medycznych i niesprawiedliwym zapisom, zbyt niskiemu współczynnikowi pracy i dużym dysproporcjom w poziomach wynagrodzeń tej grupy zawodowej. Ustawa wyszła już z Sejmu i trafiła do Senatu. Według tej ustawy pielęgniarki i położne są podzielone na trzy grupy, między którymi są duże dysproporcje współczynników pracy.

 

Reklama

Wiele pielęgniarek nie otrzyma podwyżek

Wysokość wynagrodzenia pielęgniarek i położnych ma określać współczynnik związany z wykształceniem. Pielęgniarki, które - choć pracują od lat - są po liceum pielęgniarskim lub po studium medycznym, mogą stracić na wysokości wynagrodzenia. – W naszym szpitalu połowa pielęgniarek nie otrzyma wzrostu wynagrodzenia – zaznacza Danuta Bazylewicz. - Jeśli doświadczona pielęgniarka będzie zarabiała mniej od młodej, to jak ona ma ją wprowadzać do zawodu? – pyta Danuta Bazylewicz.

Reklama

Niskie wynagrodzenia są powodem nikłego zainteresowania zawodem pielęgniarki. Już teraz większość pielęgniarek to osoby w wieku od 51 do 60 lat. – Jeżeli sytuacja się nie zmieni, to większość osób młodych, które wykształciły się w Polsce, wyjedzie do pracy zagranicą lub przekwalifikuję się i znajdzie zatrudnienie w bardziej atrakcyjnych finansowo zawodach – mówi Danuta Bazylewicz. Jak twierdzi, obecnie większość pielęgniarek pracuje na więcej niż jednym etacie, bo musi sobie dorabiać w innych placówkach medycznych.

Z pielęgniarkami solidaryzują się przedstawiciele innych zawodów medycznych, m.in. lekarze i fizjoterapeuci.

Reklama

Hubert LEWKOWICZ

Fot, Jakub ZARZECKI, Ewa KŁAK-ZARZECKA

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bogusława Machała - niezalogowany 2021-06-07 12:17:45

    Super, popieram w całej rozciągłości

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2021-06-07 14:31:13

    Czy tym paniom sie w głowach poprzewracało! Za co podwyżki?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ola - niezalogowany 2021-06-07 14:41:53

    Za siedzenie w socjalnym,picie kawki,ciasteczka,sałatki,przychodzisz oburzone że przeszkadzasz w pogaduchach,telefon dzwoni a one nic,a jak przyjdą to wielce ale mają ...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama