Reklama

Pomimo zakończonej kwarantanny policja przyjechała na kontrolę, a poradnia odwołała wizytę

Zwolniona już z kwarantanny ciężarna żona pana Damiana nie mogła pójść na umówią wizytę do poradni, bo w systemie nie było informacji, że czas kwarantanny minął. Co gorsze, już po zakończonym okresie kwarantanny mieszkańca Morawska odwiedziła policja. 

Damian Góra z Morawska był 10 czerwca w jarosławskim szpitalu. Korzystał z pomocy na SOR-ze. W niedzielę, już po tym jak był na spotkaniu rodzinnym, zadzwonił sanepid z informacją, że od czwartku  obowiązuje go kwarantanna. Razem z całą rodziną – żoną w zaawansowanej ciąży, rodzicami i dzieckiem. W następny czwartek pojawił się ratownik medyczny w celu pobrania próbki do badań.  – Sam był zdziwiony, że ma pobrać materiał tylko od jednej osoby. Dlaczego żona w ciąży nie została objęta badaniem? – mówi Damian Góra. – Mieszkaniec Morawska był objęty dochodzeniem epidemiologicznym. Jego styczność z przypadkiem potwierdzonym kwalifikowała go do badań, jego rodzina, w tym żona w ciąży,  nie mogły być objęte badaniami – tłumaczy Jadwiga Marycka-Legeny, powiatowy inspektor sanitarno-epidemiologiczny w Jarosławiu. 


Niespodziewana wizyta policji 

Reklama

Ponieważ pan Damian zajmuje się pracą nieetatową, chciał wiedzieć jakie są jego szanse na szybki powrót do możliwości zarobkowania. Wyniki testu miały być znane w piątek. Po kilkugodzinnych próbach skontaktowania się  telefonicznego z sanepidem,  odsyłaniach do Rzeszowa i z powrotem, udało mu się uzyskać informację, że wynik jest negatywny. W jarosławskim sanepidzie poradzono, by pan Damian napisał mail z prośbą o skrócenie kwarantanny. Jak tłumaczy Jadwiga Marycka-Legeny, jest to możliwie po wejściu zmian przepisów od dnia 18 czerwca. Taki mail Góra wysłał. I znów przez telefon wydobył informację, że prośba ta została rozpatrzona pozytywnie. Do końca dnia 21 czerwca miał pozostać w domu, a potem kwarantanna miała dobiec końca.  
Ponieważ przez sporą część kwarantanny korzystali z pomocy rodziny, która robiła im zakupy, 22 czerwca pan Damian po raz pierwszy sam wyszedł do sklepu. I wtedy zajechała na kontrolę policja.  Okazało się, że mundurowi twierdzili, iż mieszkaniec Morawska nie był wykreślony z ewidencji osób pozostających na kwarantannie. – Zadzwoniłem przy nich do sanepidu i powiedziałem, że mam kontrolę policji. Usłyszałem, że  to jest niemożliwe. Przekazałem słuchawkę funkcjonariuszowi – opowiada pan Damian. Dopiero rozmowa bezpośrednia sanepidu z policją sytuację wyjaśniła i, oczywiście, obyło się bez nałożenia kary. – Nie jest możliwe, aby osoba, która ma zwolnienie z kwarantanny była w systemie EWP – twierdzi jednak powiatowy inspektor sanitarno-epidemiologiczny. 

Sanepid tłumaczy się nawałem pracy  i systemem

Reklama

Ale to nie koniec kłopotów. 23 czerwca zadzwonili z poradni, żeby żona pana Damiana nie przychodziła na umówioną wizytę kontrolną, mimo że zbliżał się już termin porodu. Powód? Kwarantanna! To tak zdenerwowało pana Damiana, że wsiadł do auta i pojechał do sanepidu, założył maseczkę i wszedł. Pomimo że kazano mu wyjść, bo nie ma tam bezpośrednich wizyt, uparł się, by otrzymać zaświadczenie o zakończeniu kwarantanny.  – Pani mi tłumaczyła, że kolega zapomniał odhaczyć i że w ciągu 30 minut otrzymam potwierdzenie mailem – wspomina Damian Góra. Mail nie przyszedł. Dopiero 26 czerwca otrzymali potwierdzenie pocztą tradycyjną. – Nawał pracy oraz obciążenie systemu mogło spowodować spóźnienie w aktualizacji danych w systemie, co na pewno nie byłoby podstawą do ukarania kogokolwiek. PPIS każdą interwencję rozważa i traktuje indywidualnie biorąc pod uwagę zdrowie i życie mieszańców powiatu jarosławskiego – tłumaczy Jadwiga Marycka-Legeny. 
hl

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-04 02:46:57

    Niezły burdel tam macie w tym Jarosławiu. Jeśli Sanepid tak ogarnia sprawy, to życzę powodzenia w tłumieniu ognisk pandemii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-04 09:13:55

    proponuje zglaszac takie przypadki do redakcji, wiem z doswiadczenia, ze oni tego nie ogarniaja, kazda z Pan mowi co innego, w artykule pisza, ze tylko Pan byl badany, ja znam przypadek, ze osoba z wynikiem ujemnym, byla badana 4 razy w ciagu trzech tygodni, to sie nazywa organizacja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-04 11:52:59

    Wszystkie instytucje tak działają w jaroslawiu nigdy nikt nic nie wie i oczywiście sąniewinni

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama