Dwa samoloty gaśnicze Dromader oraz śmigłowiec gaśniczy Lasów Państwowych, a także 31 zastępów i 123 strażaków brało udział w akcji gaśniczej lasu w Leśnictwie Miłków. Do pomocy ruszyli także strażacy z Przeworska ze specjalistycznymi dronami.
Pożar wybuchł w sobotę, 30 maja, około godziny 13.00 w Leśnictwie Miłków. Objął około 8 hektarów lasu.
- Sytuacja od początku była bardzo poważna. Silny wiatr powodował, że ogień bardzo szybko zaczął się rozprzestrzeniać, obejmując przede wszystkim młode uprawy leśne położone w bliskim sąsiedztwie starszych drzewostanów. Płomienie trawiły poszycie i runo leśne, a sucha ściółka sprzyjała szybkiemu rozwojowi pożaru. W takich warunkach każda minuta miała ogromne znaczenie
– podaje Nadleśnictwo Oleszyce w swoich mediach społecznościowych.
- Na miejsce skierowano zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Do działań włączyli się również pracownicy Nadleśnictwa Oleszyce, którzy wspierali akcję w terenie i pomagali w zabezpieczeniu zagrożonego obszaru - dodaje.
Zadysponowano dwa samoloty gaśnicze Dromader oraz śmigłowiec gaśniczy Lasów Państwowych.

- Zrzuty wody z powietrza miały duże znaczenie w ograniczeniu rozwoju pożaru. Równocześnie strażacy prowadzili intensywne działania z ziemi, docierając do miejsc, w których ogień obejmował poszycie i młode uprawy. W działaniach uczestniczyli również strażacy z Przeworska, którzy pracowali ze specjalistycznymi dronami. Sprzęt pomagał w dokładnym określeniu powierzchni objętej pożarem oraz ocenie sytuacji w trudno dostępnym terenie
Reklama
– informuje Nadleśnictwo Oleszyce.

W działaniach uczestniczyło 31 zastępów straży pożarnej, a z ogniem walczyło 123 strażaków. Dzięki skoordynowanej pracy strażaków, leśników i lotnictwa gaśniczego pożar udało się opanować.
OSP KSRG Cewków, Nadleśnictwo Oleszyce/Rafał Morawski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze