Reklama

Radawa zawiesza działalność - nieczynne kąpielisko, brak imprez

W tym sezonie kąpieliska w Radawie nie będzie. Nie będzie też ani koncertów, ani kina plenerowego, ani żadnych innych wydarzeń kulturalnych. – Czasem trzeba się w tańcu zatrzymać, bo nie tyko na tańcu życie polega – mówi wójt gminy Wiązownica, który swoją decyzję ogłosił radnym. Jakie są jej powody?

Nie przewidujemy w tym roku działalności w Radawie – stwierdził podczas ostatniej sesji Rady Gminy Wiązownica wójt Marian Jerzy Ryznar. – To już jest moja indywidualna decyzja i proszę to uszanować. W tym roku Radawa nie rusza. Nie będzie ani kąpieliska, ani żadnych imprez kulturalnych. Będziemy ten ośrodek tylko dozorować, ale nawet nie bardzo sprzątać i utrzymywać. Na tyle, na ile nas będzie stać – dodał. Tłumaczył radnym powody tej decyzji, a tych jest kilka. – Mamy sytuację taką, że PGE wycofuje się z dzierżawy turbiny na jazie, chce to sprzedać. Myśmy mieli tak skonstruowaną umowę, że PGE jako pierwszy dzierżawca odpowiadał za stan techniczny tych urządzeń i całego jazu. W tamtym roku była już „akcja”, pod koniec lipca bliżej niezidentyfikowane strony kazały nam to zamknąć. Do dzisiaj nie wiemy do końca kto i co, ale obawiamy się, że może się to powtórzyć i jeżeli przygotujemy kąpielisko, to przyjdzie nakaz zamknięcia. Wycofanie się spółki energetycznej z umowy z nami jest sygnałem, że coś tam koło tego się dzieje – mówił.

Mam żal, nie jesteśmy zauważani

Myślę, że pora też zastanowić się, jak dalej tę Radawę prowadzić i pokazać, że to nie jest coś, co samo się robi. Mam pewien żal, że w województwie nie jesteśmy zauważani, w powiecie również – wspomniał wójt. – Czarne chmury się zbierają nad ośrodkiem, bo ciągle budzi on zazdrość. Ośrodek nie będzie funkcjonował. Jest to może przykra informacja, bo ta Radawa dała nam potężną promocję, ale musimy sobie dać trochę czasu, by pewne rzeczy uporządkować – dodał.

Reklama

Wójt Ryznar podkreślił, że nie wiadomo, jaka będzie jego przyszłość, bo toczą się wobec niego postępowania, które ocenił jako bezpodstawne i polityczne. – Trudno. Przez trzynaście lat nie miałem wakacji. Ostro pracowaliśmy właśnie w czasie wakacji, ale przychodzi czas, że trzeba powiedzieć stop. Zdrowie ma się tylko jedno, a nie ukrywam, że mocno to odczułem – powiedział radnym włodarz gminy Wiązownica.

Wójt: Nie dopuszczam możliwości dzierżawy

Wiceprzewodniczący rady Jan Kipczak troszczył się o los ludzi, którzy zainwestowali m.in. w budki gastronomiczne. – A co, jeśli znalazłby się dzierżawca całego ośrodka na rok? – pytał. – Nie dopuszczam możliwości wydzierżawienia tego, bo znam koszty funkcjonowania. Myśmy na Radawie zarabiali nieduże pieniądze, ale przy dużym udziale społecznym albo nieliczonym. Dwadzieścia procent wydatków zwiększonych dla pań sprzątających ze szkół nie były wliczone w wydatki związane z Radawą. Robotnicy robót publicznych nie byli wliczani, bo były to w znacznej mierze fundusze zewnętrzne. Takie wydatki inwestycyjne jak budowa sceny jednej czy drugiej też nie były wliczane – podkreślił wójt. Dodał, że gmina zyskiwała na tym potężną promocję. Przypomniał, że cały program sezonu w kąpielisku był przemyślany i ściągał tysiące młodzieży, ale nie było bójek czy narkotyków. Jego zdaniem wydzierżawienie ośrodka osobie prywatnej spowoduje jego komercjalizację.

Reklama

Zatrzymać się w tańcu...

Marian Ryznar stwierdził, że rok lub dwa przerwy mogą spowodować refleksje. Jak dodał, także u samych mieszkańców Radawy, którzy mieli na przykład pretensje, że nie mają grzybka, choć mają u siebie taki ośrodek. Wspomniał, że to przecież właśnie tam narodziła się inicjatywa referendalna w sprawie odwołania go z funkcji wójta. – Czasem trzeba się w tańcu zatrzymać, złapać oddech, porozglądać, bo nie tylko na tańcu życie polega – stwierdził.

Marian Ryznar mówił, że sezon w kąpielisku w Radawie planowany był zawsze grubo wcześniej. Wymagało to wiele zabiegów administracyjnych, a w samym sezonie praca przypominała organizację co tydzień wesela. – Myśmy trzymali ochronę do pierwszej, naszą do wpół do drugiej, ja wychodziłem o drugiej. Kładłem się spać, wstawałem o szóstej i patrzyłem, czy są pracownicy do porządku – powiedział. Zdementował też pogłoski o chęci obniżenia wartości, a potem sprzedaży Radawy. – Nie ma żadnych planów wydzierżawienia lub sprzedania tego komuś. Wręcz odwrotnie. Uważam, że gmina powinna tym zarządzać. Ale chcę dać pewien sygnał, że jesteśmy, że obsługujemy pół województwa, że w tamtym roku było u nas 150 tysięcy osób. I że czasem popatrzenie łaskawym okiem ze strony powiatu, województwa, innych (mówię tu o parlamentarzystach), też by się nam przydało. Bo na razie jest to tylko na naszych plecach, a nie tylko dla naszych mieszkańców – zakończył wójt. 

Reklama

Indywidualne umowy na odbiór śmieci

Ale to nie koniec niezbyt radosnych wiadomości dla posiadaczy domków w Radawie. – Likwidujemy stałe, zbiorcze punkty odbioru odpadów i przechodzimy na indywidualny odbiór – mówił wójt, dodając, że Radawa stała się miejscem wywozu odpadów przez wielu ludzi z zewnątrz. – Monitoring pomaga. Ostatnio wóz na zamojskich numerach przywiózł lodówkę, czy wersalkę i jakieś opony. Takich przypadków jest kilkanaście czy kilkadziesiąt, ale mimo wszystko, ciągle jest tam potężny napływ. Nie możemy tego dalej tolerować, nie damy rady. Jak to się odbije na właścicielach domków rekreacyjnych? Jak to się odbije na okolicznych lasach? Zobaczymy. Nie możemy dorzucić złotówki spoza systemu do systemu, więc będą tam indywidualne umowy – stwierdził Marian Ryznar.

hl

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-02-20 17:40:45

    A to nie jest przypadkiem związane z tym że Maniek w koncu pójdzie siedzieć?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-20 18:06:22

    Ale dzban...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lila - niezalogowany 2020-02-20 18:19:59

    A pójdzie? za co?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama