1°C pochmurno z przejaśnieniami

Radną chcieli zakrzyczeć

Burmistrz zorganizował we wtorek 20 czerwca spotkanie w sprawie parkowania na Rynku. Informacje pojawiły się na słupach, w internecie, itp. Przyszli, oczywiście zainteresowani: burmistrz z kilkoma pracownikami, członkowie Jarosławskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców „Rozwój i Postęp”, kilku przedsiębiorców prowadzących biznesy na Rynku, Grodzkiej lub na pl. św. Michała, kilku mieszkańców i dwójka radnych: Agnieszka Wywrot i Korneliusz Polit.

Na wtorkowym spotkaniu (20 czerwca) burmistrz zaprezentował trzy koncepcje zmian parkowania na Rynku , kilku zainteresowanych wypowiedziało się na ten temat. Przyszła garstka przedsiębiorców i dwóch radnych (Agnieszka Wywrót i Korneliusz Polit). Konkluzja wypowiedzi biznesmenów była taka, że rynek dla samochodów trzeba jeszcze bardziej otworzyć, bo tu turysty nie uświadczy. Głos zabrała też radna A. Wywrót chcąc nawiązać do propozycji ograniczenia ruchu samochodowego, zwłaszcza na pl. św. Michała pomiędzy lodziarnią a jej ogródkiem, który już w ub.r. przedstawiała na sesji. Miejsce to przeznaczone do spokojnego kupowania i spożywania lodów jest najbardziej niebezpiecznym miejscem na Starówce. Stanowi przejazd do hali targowej, parking i deptak zarazem, to jeszcze zauważyć można coraz częściej przystających na kilka minut kierowców po to, by swoje pociechy wypuść z auta po zakup lodów. Pani radnej nie dane było wygłosić swojego zdania, bo otóż z ust przewodniczącego rady dzielnicy, notabene również sprzedawcę lodów, restauratora, posiadacza ogródków letnich Zbigniewa Dąbrowskiego usłyszała, że to nie jest… spotkanie dla radnych. Chciałoby się zapytać więc, dla kogo? Biznesmenów i ich sympatyków? W ślad za nim zabrał głos prezes wspomnianego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Jerzy Kudła, który rzekł, że to oni płacą podatki. Pytam więc pana prezesa, czy uważa, że radni podatków nie płacą? Czy nie są mieszkańcami miasta? Prezes zaatakował również drugiego radnego K. Polita.

No cóż… każdy inaczej postrzega lokalną politykę i służbę wybranego burmistrza. Widocznie prezes Stowarzyszenia, które Waldemara Palucha do fotelu burmistrza rekomendowało, uważa, że spotkania organizowane przez ICH burmistrza, tylko IM służyć mają. Dobrze, że dwójka radnych zakrzyczeć się nie dała, ale pytanie nasuwa się jedno: gdzie byli pozostali radni, którzy przecież interesów mieszkańców bronić mają? Miejmy nadzieję, że w tej kwestii mieszkańcy obronią się sami i sami się wypowiedzą podczas konsultacji, czy chcą Rynku i Grodzkiej zapchanych autami czy nie. Zachęcamy więc do wypełniania ankiet.

Radną chcieli zakrzyczeć komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ekspresjaroslawski.pl