Serafin Dobrzański – ideowiec z krwi i kości

Serafin Dobrzański – ideowiec z krwi i kości
  • Fotka nr 0 z 4
  • Fotka nr 1 z 4
  • Fotka nr 2 z 4
  • Fotka nr 3 z 4

Jak symbolem walki o niepodległość Polski jest Józef Piłsudski, tak symbolem walki o niepodległość dla Jarosławia jest kapitan Serafin Dobrzański. To jemu poświęcone było spotkanie w siedzibie Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia, w czasie którego postać tę przybliżyli Zofia Kostka-Bieńkowska z Muzeum w Jarosławiu oraz Wojciech Kozak, przedstawiciel rodziny.

Jak mówiła Zofia Kostka-Bieńkowska, Serafin Dobrzański miał niewątpliwie cechy lidera, przywódcy. – To mu otwierało wiele drzwi – zauważyła. Choć z drugiej strony, mówienie prawdy w oczy, które go cechowało, nie pomagało mu w środowisku jarosławskim. – Był ideowcem z krwi i kości – zaznaczyła Z. Kostka-Bieńkowska. Serafin Dobrzański urodził się w Jarosławiu 5 grudnia 1859 roku, choć nie jest to pewna data. Nie wiadomo, jakie skończył szkoły. Służył w C.K. armii, a potem pracował jako drogomistrz powiatowy. Był członkiem towarzystw „Gwiazda” i „Sokół” oraz instruktorem plutonu Związku Walki Czynnej. Gdy wybuchła I wojna światowa miał już 55 lat. Zofia Kostka-Bieńkowska podkreślała, że w tamtym czasie średnia życia wynosiła około 40 lat. A mimo to Serafin Dobrzański przeprowadził 140-osobową drużynę Sokoła do Krakowa, do Legionów. Decyzja o wstąpieniu do Legionów nie obyła się bez protestów najbliższych, którzy obawiali się o niego, ale Serafin Dobrzański mimo tego zdecydował się przewodniczyć młodzieży, która rwała się do walki o niepodległość. – W Krakowie został wezwany do pułkownika Zielińskiego. Pułkownik powierzył Serafinowi dowództwo kompanii, na co Serafin miał powiedzieć, że nie czuje się godny. To dodatkowo umocniło pułkownika Zielińskiego w jego przekonaniu – podkreślał Wojciech Kozak. Traktował po ojcowsku żołnierzy, którzy zawierzyli swój los 55-letniemu człowiekowi. Czasem, jednak szkolenie młodych ludzi wymagało tego, by był surowy. W czasie I wojny Serafin Dobrzański brał udział w ciężkich walkach, był ranny, a potem doświadczył strasznych warunków w rosyjskich obozach jenieckich. Dobre zdrowie pozwoliło mu przetrwać tę niewolę. Do Jarosławia powrócił w 1918 roku. Był komendantem Straży Obywatelskiej, honorowym członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" i Związku Byłych Ochotników Armii Polskiej oraz prezesem Związku Legionistów.

Powróci tablica

W trakcie spotkania w SMJ Wojciech Kozak przedstawił całe drzewo genealogiczne rodziny Serafina Dobrzańskiego. Dzieci legionisty dobrze uczyły się w szkole, o czym mówią świadectwa szkolne. W czasie spotkania przytoczony został też list do wnuka Edwarda Alberta, który jest nie tylko świadectwem dbania o relacje rodzinne, ale także o pobożności Serafina Dobrzańskiego. Kapitan zmarł 28 listopada 1936 roku. Jeszcze przed śmiercią dowiedział się, że jedna z ulic w Jarosławiu ma być nazwana jego imieniem. Tak się faktycznie stało, ale w 1988 roku nazwa ulicy została zmieniona na Jana Dobrzańskiego. Rodzina Serafina stara się, by władze miasta przywróciły dawną nazwę. Jak poinformował Wojciech Kozak, już dziś wiadomo, że do gmachu „Sokoła” powróci tablica upamiętniająca Serafina Dobrzańskiego. – Burmistrz zgodził się na przywrócenie tablicy, starosta deklaruje chęć sfinansowania tej tablicy, a pani dyrektor MOK zleciła opracowanie graficzne – podkreślił mąż prawnuczki Serafina Dobrzańskiego.

hl

FOT. Hubert LEWKOWICZ

 

jak symbolem walki o niepodległość polski jest józef piłsudski, tak symbolem walki o niepodległość dla jarosławia jest kapitan serafin dobrzański. to jemu poświęcone było spotkanie w siedzibie stowarz - komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ludzie, Jarosław miasto - więcej informacji