PILNE

Sięgnąłem dna. Pisanie pomogło mi się odbić

Sięgnąłem dna. Pisanie pomogło mi się odbić

Marcin Bacza natychmiast po napisaniu książki rozstał się definitywnie z narkotykami i alkoholem. – Jak ręką odjął – opowiada. Teraz ma nadzieję, że i innym ta książka pomoże.

Jest mu ciężko o tym wszystkim opowiadać, ale twierdzi, że skoro powiedział A, to trzeba powiedzieć B. Bo życie pana Marcina było pełne zakrętów i upadków.– Nie potrafiłem znaleźć recepty na wyjście z tego – opowiada. A było naprawdę ostro. Dopalacze, marihuana, kokaina heroina, mefedron. No i alkohol. – Alkohol to też narkotyk. Jedyny, który jest społecznie akceptowany – mówi autor książki „Gdzie się podzialiście? Bóg”, która niedawno ukazała się drukiem. Pisanie tej książki pomogło mu wyjść z nałogów.

Wszedłem w psychotyczną ciemnię

Zaczęło się jak zazwyczaj, we wczesnej młodości. Niska samoocena, kompleksy, brak akceptacji. A gdy zażywał narkotyki, to wszystko stawało się pozornie prostsze. Do tego dochodziło towarzystwo. – Byłem tam bardzo lubiany, dowcipny, choć nie wierzyłem, że mogę coś osiągnąć – wspomina. Tak było, gdy studiował geografię morza w Szczecinie. Po studiach nie przestałkorzystać z mocnych używek. Aż pewnego dnia sam zadzwonił po karetkę. – Miałem już takie jazdy. Wszedłem w jakąś psychotyczną ciemnię i coś mnie pchało do samozniszczenia. Ból był nie do zniesienia – otwiera się.Jak wspomina, zaczął słyszeć głosy. Nagle poczuł, że w poprzednim wcieleniu był Jezusem, choć nie był specjalnie religijny.– Czułem biczowanie, gdy przez korytarz prowadzili mnie pielęgniarze. To było bardzo mocne doświadczenie – wspomina swój przyjazd do szpitala. Opowiada o tym pierwszy raz…

Po jakimś czasie całkowicie zerwał z używkami. O dziwo, stało się to w czasie jego wyjazdu do Holandii. Nie wrócił do alkoholu i narkotyków nawet po rozstaniu z kobietą.– Żyłem przez dziewięć miesięcy w ascezie. Zrezygnowałem ze wszystkiego, nawet z kawy i herbaty – opowiada. Kolejny powrót do używek nastąpił po sześciu latach. Trwało to aż do wiosny obecnego roku. W międzyczasie poleciał do Stanów Zjednoczonych.

Miałem już stryczek na szyi

Z Chicago do Toronto pojechał wypożyczonym samochodem. Nie spał cztery dni i cztery noce. Znów wróciła faza, jakiej doświadczył przed pobytem w szpitalu w Jarosławiu. Na lotnisku w Chicagoporzucił bagaż i poszedł przed siebie. Prawdopodobnie wychwycono to na kamerach, więc zainteresowała się nim amerykańska policja. Znów trafił do szpitala, tym razem w Stanach. Po powrocie do Polski nie zerwał z narkotykami. Doszły do tego myśli samobójcze. Dopadały, gdy puszczały narkotyki, wtedy pojawiała się ogromna depresja. – Doszło do tego, że miałem już stryczek na szyi. Byłem już tak uwikłany, że wybrałem drzewo i konar. Coś mnie powstrzymało. Pierwsza myśl była taka, że zostawiłbym w bólu moich rodziców – wyznaje. – Kiedyś wyszedłem na pola i pomyślałem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem. Że codzienne wizualizowanie własnej śmierci kiedyś do niej doprowadzi – dodaje.

Najlepszy lekarz

Książkę zaczął pisać, gdy jeszcze brał. Ale samo pisanie okazało się autoterapeutyczne. Tak powstała własna interpretacja widzenia świata przez pana Marcina. Filozoficzno-psychologiczna interpretacja. Jest też w tej książce religia, zresztą sam tytuł to zapowiada: „Gdzie się podzialiście? Bóg” – Przez wiele lat omijałem Kościół, a Jezus Chrystus mi się pojawiał w tym życiu. Ja wierzę, że on żyje – wspomina. – Dla mnie Bóg to życie wieczne. To w pewien sposób już się dzieje. W swoim życiu byłem buddystą, chodziłem do meczetu, przerabiałem hinduizm. W końcu zdałem sobie sprawę, że moją drogą jest Jezus Chrystus. Jeśli będę szedł jego drogą, to już się nie zagubię. Dla mnie to jest najlepszy lekarz.

Niech ten pociąg jedzie

Książka powstała w pół roku. Autor znalazł wydawnictwo, sam sfinansował nakład, sam też był redaktorem własnej pracy. Kiedy tylko się ukazała, pan Marcin natychmiast rozstał się definitywnie z narkotykami i alkoholem. – Jak ręką odjął – opowiada. Sam przyznaje, że to pisanie pomogło mu zerwać z tym, co go wyniszczało. Czy nie wróci do złych nawyków? – Człowiek nie może być niczego pewien. Ale wierzę, że już do tego nie wrócę na 99,99 procent. Kiedyś sięgnąłem dna. Moja godność legła w gruzach. Zacząłem sobie zdawać sprawę, że jeśli nie zmienię niczego, nie dam rady dalej żyć. Ważne jest samo przyznanie się do swoich błędów. Jeśli ja opowiadam o tym w gazecie, to już nie mogę teraz wrócić do tamtego życia. Mówienie o tym publicznie jest też formą terapii. Kiedyś starałem się to ukrywać, choć na pewno wielu ludzi zdawało sobie sprawę z tego, że z moim życiem dzieje się coś dziwnego. A teraz? Kiedy pociąg ruszył, to niech on już jedzie – powiada.

Może komuś ona pomoże?

Książka ma bardzo ciekawą konstrukcję. Mieszanie gatunków, różnych narratorów, różnokolorowa czcionka. Kilka wstępów, kilka zakończeń. Każdy kto chciałby ją kupić, może bez problemu znaleźć tę pozycję w internecie. Książka jest dostępna także w księgarni przy ulicy Grodzkiej w Jarosławiu. Marzeniem pana Marcina jest, by zwróciły mu się tylko koszty druku. – Mnie nikt nie pokazywał nigdy, jak się pisze książki. Motywacją do tej pracy było wyjście z nałogów. W tej książce jest cała prawda. Wszystkie miejsca, które się tu pojawiają, rzeczywiście odwiedziłem – opowiada pan Marcin. – Poza Marsem i Wenus – uśmiecha się. To Kenia, Kuba, Chicago, Malta. Autor myśli teraz o napisaniu następnej książki:– Niektórzy mówią: pisz dalej. Tej książce, która się ukazała zawdzięczam bardzo dużo. Nie ukrywam, że chciałbym, by pomogła także innym.

Hubert LEWKOWICZ

„Jeśli uważasz, że pęd za sukcesami i dobrami materialnymi da ci szczęście i wolność, to wiedz, że stałeś się niewolnikiem. Ten pęd daje ci zniewolenie i kłamstwo. Jeśli dalej pragniesz żyć iluzją, ta książka nie jest dla ciebie. A może właśnie takiej ci brakuje”.

(M.B., Wstęp pierwszy)

„Chicago, „Czikago”. Tłumy na ulicach, wysokie wieżowce sięgające gwiazd, zgiełk samochodów. Nie mogłem odnaleźć się w tym tłumie, gdyż nieświadomie szukałem ciebie… bądź siebie… Wszyscy zagonieni, jakby byli w ciemnym tunelu. Pogubiłem się. Pytałem ich o drogę, o to jak dotrzeć do Detroit. Tylko od nielicznych bezdomnych i psychicznie chorych usłyszałem prawdę: My nie wiemy, szukaj dalej. Ale przestrzegali: Nie jedz tam, stamtąd ludzie uciekają”.

(M.B. Społeczeństwo, Chicago, Stany Zjednoczone)

„Tak naprawdę nie znamy swoich możliwości. Najgorsze jest to, że bardziej znamy się na naszych ograniczeniach i wierzymy naszym ograniczeniom, a nie możliwościom, i często z braku wiary koncentrujemy się na swoich słabych stronach bardziej niż na ukrytych talentach. Dlatego większość z nas nie robi tego, o czym marzy od lat. Najwięcej umiera niedostrzeżonych geniuszów”.

(M.B., Wolność. Pinar del Rio, Kuba)

FOT. Hubert LEWKOWICZ

 

sięgnąłem dna. pisanie pomogło mi się odbić marcin bacza - komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ekspresjaroslawski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

EKZ-PRESS Ewa Kłak-Zarzecka z siedzibą w Jarosław 37-500 , Cerkiewna 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"