1°C pochmurno z przejaśnieniami

Teatralny dziedziniec kamienicy Rynek 6

Trwający od czwartku 7 września VII Jarosławski Przegląd Teatrów „Na Dziedzińcu” przeszedł już do historii. Czy się podobały teatry? Wyrażali to widzowie brawami. A tych nie brakowało.

Do teatru trzeba dorosnąć. Spektakle można traktować, jak ładne przedstawienia albo zbieraninę przypadkowych osób robiących niezwiązane ze sobą rzeczy. Można oglądać spektakl na podstawie tekstu Witkacego i widzieć tylko jak jedna dziewczyna udaje psa, a druga śpiewa o włochatej tarantuli, ale gdy człowiek do teatru dorośnie, to dalej widzi nie więcej niż wcześniej, ale potrafi dostrzec też efekty pracy, którą aktorzy w spektakl włożyli. Spektakl ów może nakłonić go do zgłębienia oryginalnego tekstu, ale zawsze można się po prostu pośmiać. Dlatego (pomimo tego, że na ogół szufladkowanie jest złe) spektakle można podporządkowywać pod pewne kategorie.

A więc, przede wszystkim, spektakle podzielić można na „śmieszne” i „Poważne”.

Tym sposobem (jeżeli potrzebne byłoby jakiekolwiek rankingowanie) w kategorii „śmiesznych” najlepiej wypadł spektakl Teatru Zielona Mrówa pt. „Podglądanie rodaków na Zapupiu Dalekim”. Teatr przyjechał z własnymi muzykami: akordeonistą, altowiolistką i wiolistą, którzy tworzyli tło muzyczne spektaklu oraz wzbogacili go o efekty dźwiękowe, które tylko potęgowały efekt satyry. Tak naprawdę jedynym mankamentem spektaklu było słabe zapoznanie się muzyków z muzyką ludową (ogólnym ludowym settingu spektaklu), co zaowocowało tym, że podczas spektaklu usłyszeć mogliśmy wykonanie „W moim ogródeczku” czy poloneza z „Pana Tadeusza czyli ostatniego zajazdu na Litwie. Historii szlacheckiej z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem”.

Zaraz po nim znalazłby się spektakl Jarosławskiego Teatru Kąt „Nowe Wyzwolenie”. Była to absolutna premiera. Nie dość, że było to pierwsze wykonanie tego spektaklu, to był to pierwszy w ogóle spektakl tego teatru. Dodając niczym wisienkę na torcie, niektórzy z aktorów występowali przed publicznością po raz pierwszy, nie licząc ról w podstawówce, czy przedszkolu. Biorąc to pod uwagę, można chyba śmiało powiedzieć, że poszło im świetnie.

Następny jest spektakl Teatru jednego aktora  w wykonaniu Wojciecha Kowalskiego „Trzy razy tak – Rudnicki”. Humor w spektaklu pana Wojciecha mógł nie przypaść do gustu każdemu, lecz nie czyni go to złym, a jedynie innym. Inność natomiast, wcale nie musi być niczym złym.

Jeżeli chodzi natomiast o spektakle „poważne”, najlepiej poszło teatrowi Zbożowemu ze spektaklem „Kaskaderzy”. Niektórzy mogą powiedzieć, że spektakl gloryfikował samobójstwo lub że aktorzy nie powinni móc palić podczas spektakli. Niech mówią, żyjemy w wolnym kraju. A spektakl? Był ciekawy i podobał się publiczności. A już sama aprobata publiczności powinna wystarczyć, do ocenienia spektaklu, jako dobry.

A dalej. „Tchnienie” Teatru Przedmieście. W teorii, historia życia babci, jak spotkała dziadka, jak im się żyło i co było potem. W praktyce, interesujący spektakl, zwykła historia, opowiedziana w niezwykły sposób. I to opowiedziana dobrze. Poważna, lecz niebojąca się rozśmieszyć widza.

Następnie „Juwenilia, czyli jak skończyć w pięknym szaleństwie” jarosławskiego teatru Plaster. Dziewczyna udająca psa, a po niej druga, śpiewająca o włochatej tarantuli oraz wiele innych dziwów. Spektakl na poły poważny i zabawny (bo najwyraźniej nie wszystkie dadzą się uporządkować). Dobry spektakl na podstawie tekstu dobrego poety, co tu więcej pisać.

Nie do wszystkich rodzajów sztuki dorasta się w tym samym czasie, i nie wszystko da się zobaczyć. Czasem zapomni się karty do aparatu i trzeba po nią iść, a czasem po prostu tłum jest za duży, a miejsca za mało. Dlatego właśnie nie wszystkie teatry i spektakle zostały wspomniane w „rankingu”, ale nie znaczy to, że były gorsze, czy niewarte uwagi. Już zaproszenie na siódmą z kolei edycję Jarosławskiego Przeglądu Teatrów „Na Dziedzińcu” jest wyróżnieniem samo w sobie.

Jakub Zarzecki

Teatralny dziedziniec kamienicy Rynek 6 komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ekspresjaroslawski.pl