Reklama

To nie gówniary, to przyszłe matki

Rozmowa z Emilią, szesnastolatką, uczestniczką jarosławskiego spaceru kobiet.

Dlaczego zdecydowałaś się na takie wyrażenie swojego zdania pod biurami parlamentarzystów?

– Chciałam wyrazić swój sprzeciw. Pomyślałam, że pójdę z koleżankami pod biuro PiS-u, zapalimy świeczkę, zostawimy „laurkę”. Napisałam do moich najbliższych koleżanek, one też wyraziły chęć. Zrobiłam wydarzenie na Facebooku, że możemy w taki sposób wyrazić swój sprzeciw z zachowaniem odległości, reżimu sanitarnego. Nie spodziewałam się, że przyjdzie aż tyle osób, że jest taka potrzeba wyrażenia sprzeciwu wśród naszych mieszkańców.

Reklama

Odbiorcy protestu słyszą wulgarne okrzyki „Jeb... PiS” i inne. Ale czy takie jest Wasze przesłanie?

– Absolutnie, nie było to naszym zamiarem. Chciałyśmy z koleżankami wyrazić swój sprzeciw. To, że ludzie, którzy przyszli używali tego wulgarnego języka, to też trzeba zrozumieć. Czasami są takie emocje, że te słowa wydają się najbardziej trafiające do tej strony rządzącej. Zwłaszcza, jeżeli rządzący nie chcą rozmawiać z osobami najbardziej zainteresowanymi, czyli kobietami. Czasami ludzie nie potrafią wyrazić swojego sprzeciwu inaczej. Jesteśmy Polakami, najszybciej przychodzą takie, a nie inne słowa na usta.

Reklama

Słyszymy, że to „gówniarze” wyszli na ulice i nie wiedzą, dlaczego. O co wam właściwie chodzi?

– Na początku chodziło o orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, ale teraz już nie tylko o to chodzi. Wydaje mi się, że teraz chodzi o wiele więcej, nie tylko o aborcję, kompromis czy brak kompromisu, lecz o to, kto te decyzje podejmuje. Jacy to są ludzie. Moim zdaniem jest nam wstyd, że takie osoby reprezentujące społeczeństwo, mają prawo do każdej wypowiedzi, nie ponosząc za to konsekwencji. Człowiek, który jest posłem, który zarabia ogromne pieniądze, który ma immunitet, może sobie powiedzieć, że „kto umrze, to umrze”, że „LGBT to jest ideologia” i ta osoba nie ponosi żadnej konsekwencji. Dlatego postanowiłam pójść z koleżankami pod biura rządzących, bo nie mogę zrozumieć, że jak w XXI wieku można odbierać człowiekowi jego prawa. A jeszcze dzielenie społeczeństwa na mężczyzn i kobiety. I odbieranie praw właśnie kobietom. Ja jestem wierząca, chodzę do kościoła, należałam do duszpasterstwa. Mam 16 lat. Nie wiem, jak to jest być w ciąży, nie wiem, jak to jest być matką. Dużo ludzi mi to zarzuca. Nic o tym nie wiem. I może mi ktoś powiedzieć, że jestem głupią nastolatką. Ale ja uważam, że nieważne, w co kto wierzy, jaki ma status, jak chce w życiu postąpić, to powinien mieć do tego prawo. To jest taka sprawa, że kobieta powinna sama decydować. Rządzący mówią, że aborcji w Polsce nie ma, a to nieprawda, aborcja robiona jest po kryjomu, w sposób niebezpieczny. I kto chce tego dokonać i tak to zrobi. Zakaz aborcji nie oznacza, że tej aborcji nie ma. I to nie jest tak, że mi ktoś w domu powiedział, że to co robią nasi rządzący, jest złe. I ja dlatego wyrażam swój sprzeciw. Teraz jest dostęp do informacji, w telewizji, w internecie. Każdy młody człowiek potrafi się dowiedzieć. Mnóstwo osób, które wyszły z domów, mówią, że ich rodzice popierają PiS, ale oni mają odmienne zdanie. Nikt nikomu tam nic nie narzucał. Ja chciałabym założyć rodzinę, mieć piątkę dzieci. I chciałabym, by każde moje dziecko się urodziło i urodziło się zdrowe. Nie wiem, w jakiej znajdę się sytuacji, gdy przyjdzie mi urodzić dziecko. I nie wiem, jak bym się zachowała, gdybym stanęła przed takim wyborem, przed jakim staje wiele kobiet. Ale nie wyobrażam sobie dziś, by ktoś mi ten wybór odebrał i narzucał, że mam urodzić dziecko, które zaraz umrze. Ja uważam, że to jest cud nosić pod sercem dziewięć miesięcy dziecko i móc je urodzić, a potem wychować. Ale ktoś może do tego podchodzi inaczej. Ale to, co dzieje się w Polsce, to nie jest marsz przeciwko życiu, to nie jest marsz o wprowadzenie aborcji, to jest marsz o pozostawienie wolnego wyboru.

Reklama

Gdy okazało się w środę, że na Rynek przyszedł tłum ludzi, apelowałaś do nich, żeby nie odpowiadać na zaczepki drugiej strony: narodowców i kibiców. Podkreślałaś, że nie będziecie atakować kościołów.

- Przed wyjściem na spacer otrzymałam pytanie, czy idziemy pod kolegiatę? Zdziwiło mnie to i od razu powiedziałam, że my nie idziemy pod kościoły, bo ja chodzę do kościoła, ale na Mszę. Trudno rozstrzygnąć, czy Kościół ma na to wpływ co dzieje się w państwie. Ale to nie Kościół siedzi w parlamencie, to nie on orzekł taki wyrok. To decydują politycy. I my do nich się zwracamy. Księża często negatywnie wypowiadają się o nas, w ich wypowiedziach jest bardzo mało Pisma Świętego. Ale to inny temat. W życiu nie miałabym pomysłu, by iść pod kościół, krzyczeć coś pod kościołem, czy zniszczyć kościół, jako zabytek. Nie oceniam kobiet, które to robią w dużych miastach. Nie chciałabym, by coś takiego miało miejsce w Jarosławiu.

Reklama

Czy wiedzieliście, że będzie zorganizowana grupa przeciwna waszemu spacerowi?

- Słyszałam, że szykują się osoby do obrony kościołów, czytałam to na Facebooku. Wiadomo, pan Kaczyński wezwał, jak to mówią „bojówki” i oni przyszli. I zanim rozpoczęłyśmy nasz spacer, zobaczyłam tę grupę. Szanuję ich, przyszli stanąć w obronie kościoła, choć ta obrana nie była potrzebna. Mam dla nich szacunek. Ale część z nich też wrażała swój sprzeciw wobec PiS-u.

Prokurator krajowy ogłosił, że organizatorzy będą pociągani do odpowiedzialności karnej i grozi im osiem lat więzienia.

Reklama

- Oczywiście, że taka informacja jest przerażająca dla młodych ludzi i o to chyba chodziło, by drugi raz nie wyszli wyrazić swojego zdania. Nie wyobrażam sobie, że będą zamykać wszystkich ludzi, którzy w jakiś sposób się organizowali. My z koleżankami wyszłyśmy na spacer, zapalić świeczki i zostawić „laurki” naszym rządzącym. Do nas przyłączyli się inni, nieznani nam ludzie. Przyszły setki ludzi. Mam wrażenie, że niektórzy ludzie o wiele bardziej chcieli pójść niż ja, tylko czekali na jakąś iskrę. Sami się zorganizowali, przyszli z gotowymi hasłami. I wyrazili ten sprzeciw.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Ewa KŁAK-ZARZECKA

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    JOZIK - niezalogowany 2020-11-08 13:56:29

    Pustosc kobiet w naszym narodzie jest poniżej depresji. Ludzie kiedy zmadrzejecie. Sterują wami środowiska lgbt. Nie macie swojego zdania tylko powtarzanie skowytu KO pierwsze się posłużyła nauczycielami później próbowała lekarzami ale im się nie udało to teraz znaleźli głupie baby... ta kobieta co potrafi coś robić bo wychowuje dzieci papiernicza w domu żeby wszystkim było dobrze... A glupie nic nie potrafiące baby chodzą i protestują.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • dfg - niezalogowany 2020-11-08 14:14:54

    Konkludując, twoim zdaniem wartościowa jest jedynie kobieta, która jest matką, bo zapiernicza w domu i umie coś robić, a te, które nie doświadczyły macierzyństwa, są - cytuję - puste i głupie?

    • Zgłoś wpis
  • mdrd - niezalogowany 2020-11-08 14:20:31

    "ta kobieta co potrafi coś robić bo wychowuje dzieci papiernicza w domu żeby wszystkim było dobrze..." Człowieku co Ty masz w głowie...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama