11°C pochmurno z przejaśnieniami

To nie wanny, to ogrody deszczowe

 - Co to za konstrukcje pod rynnami ratusza? Wyglądają jak wanny z herbem – pyta jeden z naszych Czytelników. To jednak nie są wanny, a ogrody deszczowe, bo tak brzmi nazwa tych pojemników.

- Co to za konstrukcje pod rynnami ratusza? Wyglądają jak wanny z herbem – pyta jeden z naszych Czytelników. To jednak nie są wanny, a ogrody deszczowe, bo tak brzmi nazwa tych pojemników. – Donice, do których spływa woda z rynien, nazywa są ogrodami deszczowymi. Wodę, która do nich spływa, pożytkują zasadzone tam rośliny, natomiast jej nadmiar wypływa poza pojemnik. W sumie przygotowano kilkanaście takich ogrodów deszczowych m.in. na terenie wybranych szkół podstawowych oraz przy siedzibie władz miasta i innych budynkach miejskich – wyjaśnia Hubert Ochmański, rzecznik prasowy burmistrza Jarosławia. Wspomniane ogrody powstały w ramach projektu „Dziś to jutro – szanujmy zielone dziedzictwo” dotyczącego ochrony zasobów i jakości wód. Na jego realizację miasto dostało ponad 25 tys. euro, dotację równoważną około 1,5 tys. euro wyłożył też budżet państwa.

Co w ramach tego projektu?

Działania mają wykształcić zachowania proekologiczne i korzystanie w rozsądny sposób z zasobów środowiska. Pod tym ogólnym hasłem kryje się m.in. propagowanie zakładania takich ogrodów deszczowych, które mają za zadanie odbieranie wód opadowych m.in. z dachów. Projekt przewiduje też opracowanie folderu z instruktażem dotyczącym budowy ogrodów deszczowych i warsztaty edukacyjne dla dorosłych i dzieci z Jarosławia i Svidnika na Słowacji. Kolejnymi założeniami projektu jest gra edukacyjna i quiz edukacyjny na stronach internetowych Jarosławia i Svidnik. Te narzędzia będą mogły być wykorzystane przez nauczycieli przyrody w szkołach. Projekt jest realizowany w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska – Słowacja 2014-2020. Partnerem Jarosławia jest właśnie Svidnik.

Urząd: Mróz ich nie uszkodzi

W ogrodach mają rosnąć rośliny, czyli po prostu takie, które lubią dużo wody. Nadmiar wody będzie spływał na chodnik. Rzecznik prasowy burmistrza zapewnia, że nawet w przypadku mrozu, nie ma możliwości uszkodzenia pojemników. – Donice nie zostaną uszkodzone przez mróz, ponieważ są tak skonstruowane, że w naturalny sposób część wody zostanie zatrzymana przez rośliny umocowane w ziemi, reszta wypłynie.

hl

FOT. EWA Kłak-Zarzecka

to nie wanny, to ogrody deszczowe - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Samorząd, Jarosław miasto - więcej informacji