Tomasz Dec od czwartku, 9 października jest prezesem spółki PKS Jarosław. Do tej pory pełnił funkcję dyrektora biura Związku Powiatowo-Gminnego „Jarosławski Związek Komunikacyjny”.
Nowy prezes PKS Jarosław ma doświadczenie w pracy w samorządzie, administracji publicznej oraz w prowadzeniu działalności gospodarczej. Jak twierdzi starosta Kamil Dziukiwicz, zna problemy i wyzwania stojące przed organizacją publicznego transportu zbiorowego, a także mechanizmy korzystania z Rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, który jest istotnym źródłem wsparcia dla spółki PKS Jarosław realizującej połączenia o charakterze użyteczności publicznej.

- Wspólnie z Tomasza Decem, jako dyrektorem biura przeprowadziliśmy dynamiczne zmiany organizacyjne w Jarosławskim Związku Komunikacyjnym. Udało się nie tylko ożywić jego działalność, ale także poszerzyć grono uczestników o dwie nowe gminy: Laszki i Rokietnicę oraz o dwa powiaty: lubaczowski i przeworski, co znacząco wzmocniło potencjał organizacyjny i finansowy związku – mówi starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz, a zarazem przewodniczący Zarządu Związku.
Reklama

Nowy prezes Tomasz Dec wizję funkcjonowania spółki chce oprzeć na współpracy z samorządami, stabilnym zarządzaniu i inwestowaniu w nowoczesne, niskoemisyjne autobusy.
– Moim celem jest dalszy rozwój spółki poprzez zwiększenie udziału PKS-u Jarosław w rynku usług transportowych, wymianę taboru oraz poprawę warunków pracy naszych pracowników – podkreśla Tomasz Dec. – Chcę również sięgnąć po nowe formy dofinansowania, jakie mogą pojawić się w najbliższych programach rządowych i unijnych – dodaje.
Nowy prezes stawia także na dalszą integrację transportu publicznego w ramach Jarosławskiego Związku Komunikacyjnego, tak aby mieszkańcy powiatów: jarosławskiego, lubaczowskiego, przeworskiego i bieszczadzkiego – a docelowo całego naszego regionu, mieli jeszcze lepszy dostęp do komunikacji zbiorowej.
Warto wspomnieć, że autobusy PKS Jarosław są głównym środkiem transportu dla młodzieży uczącej się w szkołach ponadpodstawowych, którymi zarządza powiat jarosławski.

– To nie tylko konkurencyjny cenowo i bezpieczny środek transportu, ale również gwarancja punktualności oraz wygody, dzięki której uczniowie mogą bez trudu dotrzeć na zajęcia z najdalszych miejscowości nie tylko powiatu, ale i regionu. Dobrze zaplanowana sieć połączeń sprawia, że komunikacja szkolna działa sprawnie i bez zakłóceń, a zaufanie, jakim młodzi pasażerowie obdarzają lokalnego przewoźnika, jest najlepszym dowodem na wysoką jakość świadczonych usług. PKS Jarosław to doskonały przykład na to, jak publiczny transport może realnie wspierać edukację oraz codzienne funkcjonowanie mieszkańców powiatu – mówi starosta Kamil Dziukiewicz.

Jak zapowiada nowy prezes PKS Jarosław, rozwijanie spółki w taki sposób, by to zadowolenie korzystających z jej usług rosło, jest jego priorytetem. – Przed nami sporo wyzwań, jednak jasno sprecyzowane plany oraz determinacja są najlepszym prognostykiem na to, że PKS Jarosław stanie się jednym z najważniejszych „graczy” na niwie transportu zbiorowego na Podkarpaciu – mówi prezes Tomasz Dec.
Ekz
FOT. PKS Jarosław
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy tak częste średnio ok.2 lata,zmiany na stanowisku prezesa PKS wpłyną na rozwój przedsiębiorstwa.Mam wątpliwości
Ale za to odprawa jest, jak miną te dwa lata. Żałosne na co powiat wydaje kasę. No cóż; ścianki, fotki, medialna wydmuszka - byle bajer - takie czasy.
proponuję z rana zmierzyć sobie ciśnienie bo patrząc na foto obawiam się ze może nie być najlepsze...w chorobie ludzie szybko o tobie zapominają a hieny tylko czekają, po co skoro wystarczy trochę mniej się obierać inwiecej ruchu.Od pierdzenia w fotelu niestety kalorii nie ubywa a serce się nie trenuje...taka dygresja
Czy tak częste średnio ok.2 lata,zmiany na stanowisku prezesa PKS wpłyną na rozwój przedsiębiorstwa.Mam wątpliwości
Ale za to odprawa jest, jak miną te dwa lata. Żałosne na co powiat wydaje kasę. No cóż; ścianki, fotki, medialna wydmuszka - byle bajer - takie czasy.
proponuję z rana zmierzyć sobie ciśnienie bo patrząc na foto obawiam się ze może nie być najlepsze...w chorobie ludzie szybko o tobie zapominają a hieny tylko czekają, po co skoro wystarczy trochę mniej się obierać inwiecej ruchu.Od pierdzenia w fotelu niestety kalorii nie ubywa a serce się nie trenuje...taka dygresja