20°C całkowite zachmurzenie

W hołdzie ofiarom „Rzezi Wołyńskiej”

11 lipca 1943 roku, zapisał się polskiej historii, jako Krwawa Niedziela, czyli punkt kulminacyjny „Rzezi Wołyńskiej”. Tego dnia Ukraińscy nacjonaliści dopuścili się bestialskich mordów ludności polskiej zamieszkującej Kresy Wschodnie II Rzeczpospolitej. W masowej eksterminacji śmierć z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii i frakcji Stepana Bandery w latach 1943-44 poniosło wiele tysięcy Polaków. Do dziś historykom nie udało się jednoznacznie ustalić liczby osób, które padły ofiarą tego brutalnego ludobójstwa.

„Nie o zemstę, leczo pamięć wołają ofiary” pod tym tytułem w Sali Lustrzanej odbyła się we wtorek 19 czerwca sesja popularnonaukowa zainicjowana przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Jarosławiu. Sympozjum było pierwszym spotkaniem z cyklu wydarzeń, związanych z 75. rocznicą zbrodni wołyńskiej, obchodzonych w Jarosławiu.
Specjalnie na spotkanie z młodzieżą i mieszkańcami miasta przyjechał znany polski kompozytor i autor książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia”, Krzesimir Dębski oraz reżyser filmu pt. „Było sobie miasteczko” Maciej Wojciechowski. W gronie prelegentów znaleźli się również Artur Dobrucki z Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Pł.-Wsch. i Tomasz Bereza z IPN.

Krzesimir Dębski skupiał się na historii Wołynia i relacjach polsko-ukraińskich. Zwrócił uwagę na niepokojący wzrost nastrojów nacjonalistycznych i kultu Stepana Bandery wśród dzisiejszego społeczeństwa na Ukrainie. Tuż po tym odbyła się projekcja filmu „Było sobie miasteczko". Film opowiada o zagładzie Polaków w miejscowości Kisielin. W dokumencie, jako narratorzy, występują członkowie rodziny Dębskich. Artur Dobrucki w prelekcji pt. „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej w czasie II wojny światowej” odniósł się do zbrodni dokonywanych na Polakach w województwie tarnopolskim. Odczyt połączony z multimedialną prezentacją fotografii archiwalnych, został przygotowany w oparciu na przeżyciach rodziny i krewnych A. Dobruckiego oraz rodziny Derenowskich. Sesję zakończył wykład historyka z Oddziału Biura Badań Historycznych IPN w Rzeszowie, Tomasza Berezy, który mówił o wątkach jarosławskich dotyczących rzezi wołyńsko-małopolskiej. Jako ciekawostkę podał przykłady działalności OUN na terenie naszego miasta.
W świetle badań archiwalnych, które przeprowadził prelegent, wynika, że po wybuchu wojny do Jarosławia przybyła spora grupa ludności ukraińskiej. Byli wśród nich członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, którzy na potrzeby Abwehry tworzyli siatkę informacyjną wymierzoną w Polaków. To m.in. na podstawie ich meldunków powstała lista osób, które zostały aresztowane 1940 roku i przewiezione do obozu Auschwitz. Kolejnym ciekawym przykładem działań ukraińskich nacjonalistów była mleczarnia w pobliżu pl. Mickiewicza. Na terenie spółdzielni mleczarskiej odbywały się ćwiczenia wojskowe, które prowadził Wasyl Iwachiw – twórca pierwszego zahonu na Wołyniu. Jak łatwo wywnioskować Jarosław pełnił rolę placówki szkoleniowej dla powstających oddziałów zbrojnych OUN i UPA.
Dzisiejsza sesja była niecodzienną i niepowtarzalną lekcją historii, skierowaną głównie do młodzieży, która przynajmniej częściowo wykazała zainteresowanie omawianym tematem.

– Dzisiejsze spotkanie odbywa się nie po to, aby uczyć was niechęci do Ukraińców, ale żebyście mieli świadomość tego, co wydarzyło się w naszej historii – podkreśliła Elżbieta Rusinko, prezes jarosławskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

k.

fot. Zbiory własne

W hołdzie ofiarom „Rzezi Wołyńskiej” komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się