Reklama

W środę kobiety ponownie wyszły na ulice Jarosławia

Dziś o godz. 19 kobiety ponownie wyszły na ulice Jarosławia. To młode dziewczyny, ich matki i babcie. Towarzyszyli im mężczyźni - koledzy, mężowie, ojcowie i dziadkowie. Protestowi towarzyszyły hasła skierowane do rządzących po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji w przypadku ciężkich, nieodwracalnych wad płodu lub choroby zagrażającej życiu.

Manifestacja wyruszyła z Bramy Krakowskiej, gdzie jej organizatorka powiadomiła zebranych o pokojowych zamiarach protestu: – My nie dajemy się podpuszczać, my nic złego nie chcemy im zrobić, Broń Boże nie idziemy do kościoła, my nie będziemy stać pod kościołami, nie będziemy obrażać Kościoła. Oni się o to martwią, niech się o to nie martwią. Nie dawać się im podpuszczać, nie wdawać się w kłótnie, być wobec nich obojętnym – prosiła Emilka Stechnij.

Oni to kontrmanifestanci, którzy zebrali się przy Bramie Krakowskiej, przy kościółku Świętego Ducha, a później przed kościołem oo. Franciszkanów. Wśród nich działacze Prawa i Sprawiedliwości. To ich do działania dzień wcześniej wzywał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Reklama

Protestujący przeszli na Rynek pod biuro posłanki PiS Anny Schmidt i senatora Solidarnej Polski Mieczysława Golby. Tu na znak protestu zapalili znicze, zawiesili wieszaki. Następnie przeszli, wykrzykując swój sprzeciw ulicą Sobieskiego, Przemyską, 3 Maja. Tu czekała na nich grupa z okrzykami „Bóg, Honor, Ojczyzna”, ale także z hasłami „Jeb... PiS”. Obie strony oddzielali policjanci.

Manifestujący przeszli przez pl. Mickiewicza, ulicą Grunwaldzką, Jana Pawła II pod biuro poselskie posła PiS Tadeusza Chrzana i pozostałych parlamentarzystów PiS, z którymi dzieli on lokum. Pod budynkiem Starostwa Powiatowego skandowali hasła protestu, głos zabierali: zarówno kobiety, jak i mężczyźni, którzy nawoływali do wspierania swoich koleżanek. Protestujący podziękowali również policji za zapewnienie im bezpieczeństwa.

Reklama

Po drugiej stronie ulicy pilnowani przez policję stali kontrmanifestanci. Po półtorej godziny manifestujący złożyli hasła zapisane na kartonach pod tablicą biura poselskiego i rozeszli się. Ktoś z przeciwnej grupy podszedł i zaczął niszczyć transparenty, wyrzucać je do kosza, ale szybko zareagowała policja.

Ekz

Fot. Ewa KŁAK-ZARZECKA

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Damian - niezalogowany 2020-10-29 06:30:51

    I to wszystko dzieje się w kraju katolickim. Żałośni obłudnicy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Franek Polidupa - niezalogowany 2020-10-29 09:03:05

    A potem te wszystkie pindy idą na pasterkę, głupio się uśmiechają do księdza po kolędzie i pierwsze lecą z koszykiem do święcenia na Wielkanoc.

    • Zgłoś wpis
  • Pierdzio - niezalogowany 2020-10-29 09:06:29

    No nie tylko nie te sieroty znowu coś zamulają na ulicy. Pewnie żadna nie ma w domu chłopa i pusie je swędzą dlatego nie mogą usiedzieć w chałupie tylko łażą i szukają bolca.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama