13°C bezchmurnie

Wygrana w doliczonym czasie

Dreszczowiec z happy endem zafundowali kibicom w sobotnim meczu piłkarze JKS-u. Przez długi czas prowadzili, by w 90. minucie stracić gola. Ale to wcale nie był koniec...

Szanse na utrzymanie w III lidze zostały podtrzymane. Mecz z Chełmianką pokazał, że piłkarze z Bandurskiego potrafią walczyć do końca, choć teraz już nie wszystko tylko od nich zależy.

Ostatnie w ty sezonie spotkanie przed własna publicznością zaczęło się dobrze. W 15. minucie Bartłomiej Raba znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Chrełmianki i okazji nie zmarnował. Później obie drużyny starały się zdobyć bramkę, ale bez rezultatu. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się rezultatem 1:0, wykonujący rzut wolny Mateusz Kompanicki pokonał bramkarza JKS-u strzałem samo okienko. I, choć to dziwnie brzmi, w 90. minucie wszystko zaczęło się na nowo. Mało brakowało, by chełmianie wyszliby na prowadzenie, ale to JKS zaliczył w końcówce drugie trafienie. Pięknego gola strzelił Kamil Bała.

W ostatniej kolejne JKS musi w Wólce Pełkińskiej pokonać faworyzowaną Wólczankę, by marzyć o utrzymaniu. Ale to nie wszystko. Układ w tabeli jest taki, że jarosławianie muszą patrzeć na rezultaty innych spotkań

Jk.

fot. Zbiory własne

Wygrana w doliczonym czasie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Piłka nożna, Jarosław - więcej informacji