PILNE

Zakład Kuźniarowskich nie dał się komunie

Wytwórnia wyrobów cukierniczych Macieja Kuźniarowskiego
  • Fotka nr 0 z 2
  • Fotka nr 1 z 2

Choć wytwórnia wyrobów cukierniczych Macieja Kuźniarowskiego tętni życiem przez cały rok, to przed świętami zapach pierników z posesji przy ul. Przemyskiej znacznie się wzmaga. – Zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem, ale przed Wielkanocą również – mówi pan Maciej. Wielkanocne pierniki powstają tutaj w kształcie baranków, zajączków, pisanek, kartek świątecznych.

– Kiedyś pewna pani  poprosiła mnie, bym zrobił dla niej takiego baranka, jakie robił jeszcze mój ojciec. Miała jednego w domu przez dziesięć lat. Zrobiliśmy i wysłaliśmy do Jasła  – wspomina właściciel zakładu.

W wytwórni Macieja Kuźnairowskiego powstają przez cały rok pierniki w przeróżnych kształtach. Niektóre z wzorów, jak serce czy konik to jeszcze wzory przedwojenne, ale wiele innych to odpowiedź na współczesne wymogi. Ostatnio w zakładzie przy ul. Przemyskiej w Jarosławiu piecze się pierniczki w kształcie… emotikonów używanych w Internecie. Takie mają teraz wzięcie u najmłodszych.

Rybki, czyli smak dzieciństwa

Specjalnością wytwórni są – obok pierników – także różnokolorowe cukierki rybki. Ich smak to dla wielu ludzi smak dzieciństwa. – Mamy swoje sposoby na to, by ten smak powtórzyć – uśmiecha się pan Maciej. Rybki, podobnie jak i pierniki są wykonywane jak dawniej, ręcznie, choć – oczywiście – w nowoczesnym zakładzie, jakim jest wytwórnia Macieja Kuźniarowskiego, nie brakuje współczesnych maszyn, które wiele czynności ułatwiają.

Rodzina Kuźniarowskich ma w Jarosławiu bardzo długie tradycje cukiernicze i – jak to się dawniej mówiło – piernikarskie. W biurze zakładu przy Przemyskiej wyeksponowane są ciekawe dokumenty, które to potwierdzają. Można tu zobaczyć świadectwo czeladnicze ojca pana Macieja – Stanisława Kuźniarowskiego z 1934 roku, czy jeszcze starszy dokument – świadectwo wyzwolenia czeladnika Antoniego Kuźniarowskiego, stryja właściciela wytwórni z 1919 roku.

 W zakładzie znaleźć można niemiecką maszynę z 1935 roku, która służyła do nadziewania cukierków. Są też dawne tabliczki zakładu Stanisława Kuźniarowskiego, a na ścianie wisi ten sam krzyż, który wisiał w jego dawnym zakładzie. Na półce leżą ręcznie(!) napisane i oprawione u introligatora książki z recepturami przeróżnych łakoci, autorstwa Stanisława i Antoniego Kuźniarowskich. Co ciekawe, część tych przepisów jest wykorzystywana do tej pory przez Macieja Kuźniarowskiego. A dawne zapisy może dobrze odczytać tylko fachowiec, bo pełne są enigmatycznych słów. Wśród przepisów znajdziemy m.in. „kieksy angielskie”, herbatniki, czy „kremówki wojenne”. Wiele z nich to bardzo ciekawe przepisy, które odpowiadały wyzwaniom okresu wojny. Dzięki temu te produkty nie są zbyt tłuste, ani zbyt słodkie. Dziś mogą cieszyć podniebienia. Na biurowej półce leży też książka z 1872 roku, która zawiera przepisy drukowane czcionką gotycką, po niemiecku. – Nie każdy germanista potrafi ją dzisiaj przetłumaczyć – uśmiecha się właściciel zakładu.

Komuna zabrała dwóm braciom zakłady

Czas komuny to okres trudny dla wszystkich zakładów trzech braci Kuźniarowskich – ojca pana Macieja i jego dwóch starszych braci. Dwaj – Antoni i Kazimierz – musieli zrezygnować z prowadzenia swoich wytwórni. – Antoni dwukrotnie tracił wszystko. Najpierw w Samborze, a potem tutaj. Dwa lata po upaństwowieniu w 1956 roku jego zakładu, umarł. Kazimierz też z dnia na dzień został tylko kierownikiem w swoim własnym zakładzie, który przejęła spółdzielnia – wspomina te ciężkie czasy pan Maciej. Tylko Stanisławowi udało się jakoś załatwić możliwość prowadzenia własnej firmy. Najpierw był to malutki zakład przy ul. Ostrogskich, potem w Rynku. Nie wolno w nim było zatrudniać pracowników, więc pracowała tylko rodzina. Zakład przetrwał, pomimo, że czyniono próby jego likwidacji.

PRL robił wszystko, by utrudnić życie takim prywatnym wytwórcom. Aroganccy decydenci, przydziały mąki, cukru i innych surowców, zakazy i wysokie podatki niesamowicie utrudniały prowadzenie takiego biznesu. Ale Kuźniarowscy nie poddawali się i dzięki temu dziś jest w Jarosławiu zakład z ogromnymi tradycjami. Ojciec pana Macieja uparcie robił pierniki. Chciał też wytwarzać inne smakołyki, ale czasy były takie, że nie wszystko było wolno. Wiele wyrobów – jak na przykład ciastka „Alberty” – zarezerwowanych było dla państwowych zakładów.

Formy, których używał jeszcze ojciec

I w takim małym zakładzie cukierniczym ojca, w którym pomagała też mama, wychowywał się Maciej Kuźniarowski. Sam potem pomagał w pracach. Nie poszedł jednak od razu w ślady taty, został budowniczym dróg i mostów. Dopiero w 1983 roku ojciec powierzył mu swój zakład.  

Dzisiaj Wytwórnia Ciast Macieja Kuźniarowskiego piecze pierniki nie tylko dla odbiorców w całe Polsce. Trafiają one często do wielu krajów Europy. W dobie Internetu zasięg odbiorców znacznie się powiększył. Wciąż też w pierniki u Kuźniarowskiego zaopatrują się kramarze, którzy biorą udział w okolicznych odpustach i jarmarkach. Pierniki można też nabyć w Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu.

Mimo że w firmie pojawiają się w nim rzeczy całkiem nowoczesne, jak formy silikonowe, wciąż w użyciu są na przykład formy z blachy, których używał jeszcze ojciec pana Macieja. Oczywiście, są też przedmioty, które nie mogły być przed laty użytkowane, jak na przykład aerograf służący do zdobienia wypieków. – Cały czas staramy się dbać o poziom. Nie używamy mąki standaryzowanej, tylko kupujemy ją w młynie. Z Syberii sprowadzamy miód, który znakomicie poprawia smak, jeśli klient tego sobie życzy – zaznacza cukiernik. Kto raz spróbował pierniczka od Kuźniarowskiego, na pewno nie zapomni tego smaku. I niech tak będzie przez następne lata…

 Hubert LEWKOWICZ

wytwórnia wyrobów cukierniczych macieja kuźniarowskiego - komentarze opinie

  • gość 2017-05-06 19:09:01

    Wspaniałe te pierniki

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ekspresjaroslawski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

EKZ-PRESS Ewa Kłak-Zarzecka z siedzibą w Jarosław 37-500 , Cerkiewna 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"