Trzysta fotografii, muzyka, satyra, poezja. I liczba ludzi na wernisażu, której galeria Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu chyba dawno nie widziała. Tak było podczas wczorajszego wernisażu fotografii Małgorzaty Bazylewicz „Ludzie Jarosławia”.
Pomysł Małgorzaty Bazylewicz wydaje się prosty, choć wcześniej nikt z jarosławskich fotografików, wśród których nie brakuje świetnych portrecistów, nie zrealizował go w takim wymiarze. Autorka postanowiła sportretować mieszkańców Jarosławia. W ten sposób uzyskała ciekawy obraz społeczeństwa, bowiem jej obiektyw i jej oko uchwyciły zarówno dyrektorów, jak i sprzedawców. Właścicieli firm i zakładów, rzemieślników, jak i osoby, które swoje życie poświęciły opiece nad niepełnosprawnymi. Księży, artystów, dziennikarzy, rowerzystów i wiele innych postaci, które spotykamy na ulicach Jarosławia. Efektami swojej pracy Małgorzata Bazylewicz dzieliła się na bieżąco w mediach społecznościowych, a teraz można te wszystkie portrety zobaczyć na wystawie, którą w sobotę, 11 października otwarto w Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu.
Jak mówił dyrektor CKiP Ireneusz Janicki, Jarosław to nie tylko zabytki i tradycje, ale przede wszystkim ludzie – ich pasje, twórczość i codzienność, a fotografia socjologiczna Małgorzaty Bazylewicz pokazuje twarze, historie i emocje mieszkańców. Burmistrz Marcin Nazarewicz podkreślił, że autorka wykonała portret mieszkańców w 650-lecie Jarosławia. I fotografie te będą mówiły kiedyś wiele o tym, jacy byliśmy w tym czasie. Marcin Nazarewicz powiedział także, że we współpracy z autorką chciałby wydać album z tymi fotografiami. Oby to się udało!
Pierwsza część wernisażu odbyła się w wypełnionej po brzegi sali lustrzanej Kamienicy Attavantich. Wystąpił Zbigniew Polit z monologiem „Bufon” oraz Alicja Zając ze swoim wierszem, a jarosławski zespół 4 Panthers zagrał krótki akustyczny, ale bardzo energetyczny koncert. Potem, już w galerii wstęgę przecięli Małgorzata Bazylewicz, burmistrz Marcin Nazarewicz, dyrektor CKiP Ireneusz Janicki oraz Renata Pelc z córką Julią, które jako pierwsze zostały sportretowane przez autorkę cyklu. I to właśnie to zdjęcie było fundamentem całego pomysłu.
Wystawie „Ludzie Jarosławia” towarzyszy inna – „Aktywni w pracy”, także autorstwa Małgorzaty Bazylewicz. Podczas wernisażu, w którym uczestniczyło bardzo dużo osób, Stowarzyszenie Oświaty i Promocji Zdrowia zaprosiło na poczęstunek.
FOT. Kacper LOC, CKiP Jarosław, Ewa Kłak-ZARZECKA
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niektórzy jak kloszardzi. Miasto klasy robotniczej.
Dobry Wieczór. A dlaczego na tych zdjęciach nie pokazują kolejek bezrobotnych oczekujących codziennie na rejestrację w Powiatowym Urzędzie Pracy w Jarosławiu ?
Ponieważ tematem wystawy nie było funkcjonowanie urzędów w mieście. Ale ma Pan dobry pomysł. Proponuję zrobić cykl fotografii pokazujących urzędy, pracowników i petentów i złożyć je w wystawę. Nie sądzę, by urzędnicy przeszkadzali. Raczej będą chcieli być grzeczni ;) Pomogę Panu.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Szanowny Panie Polit, ale w czym Pan pomoże ? Skróci Pan kolejkę w Powiatowym Urzędzie Pracy ? Przecież to było sedno pytania ...
Pyta Pan "dlaczego nie pokazują", zatem to jest tematem Pańskiej wypowiedzi. Odpowiedziałem więc dlaczego i dodałem, że pomysł robienia zdjęć w urzędach jest dobry. Zadeklarowałem pomoc w fotografowaniu, nie w wyprawie na Marsa. Czy w tym biednym mieście nawet proste zdanie jest problemem?
Świetna wystawa, tak trzymać Pani Małgosiu, pokazała Pani ludzi których codziennie mijamy na ulicach miasta Jarosławia. Szacun dla Burmistrza i pozostałych osób wspierających to dzieło, a wydanie albumu byłoby uwieńczeniem tego trudu który włożyła Pani Małgosia w przygotowanie i pokazanie "Ludzi Jarosławia"
Vancouver pozdrawia
Niektórzy jak kloszardzi. Miasto klasy robotniczej.
Dobry Wieczór. A dlaczego na tych zdjęciach nie pokazują kolejek bezrobotnych oczekujących codziennie na rejestrację w Powiatowym Urzędzie Pracy w Jarosławiu ?
Ponieważ tematem wystawy nie było funkcjonowanie urzędów w mieście. Ale ma Pan dobry pomysł. Proponuję zrobić cykl fotografii pokazujących urzędy, pracowników i petentów i złożyć je w wystawę. Nie sądzę, by urzędnicy przeszkadzali. Raczej będą chcieli być grzeczni ;) Pomogę Panu.