11°C słabe, przelotne opady deszczu

I z czego tu się cieszyć?

Jak by nie patrzeć, po sylwestrowym szaleństwie obudziliśmy się o rok starsi. Przyjemniej rocznikowo. Czy to jakaś na poły instynktowna radość z przetrwania? Że udało nam się dożyć, przetrwać cało jakąś kolejną granicę? Czy może faktycznie wierzymy, że po zmianie ostatniej cyfry w kalendarzu wszystko co złe odmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Gdyby tylko połowa tej nocy składanych życzeń raczyła się spełnić, świat byłby kolorowy jak niebo podczas sylwestrowego pokazu sztucznych ogni.

Bo kolejny raz tysiące ludzi puściło z dymem tysiące złotych, by okazać swoją radość z nadejścia kolejnego roku. Pomimo apeli środowisk zwierzolubnych, by zaniechać tej rozrywki. Nie trafia do wyobraźni ludzkiej obraz śmiertelnie przestraszonego zwierzęcia, nie trafiają argumenty finansowe. Wciąż niewiele samorządów decyduje się na rezygnację z sylwestrowych fajerwerków. Ale jednak są takie! Niech ta jaskółka uczyni wiosnę w przyszłych latach. Ciekawe tylko, kiedy moda na niestrzelanie dotrze na nasze Podkarpacie. Nie najbogatsze przecież, a jednak z lubością wysyłające w powietrze ciężki pieniądz.

Czy po zmianie 17 na 18 ludzie zaczną być dla siebie lepsi? Czy rów, który podzielił Polaków ulegnie zasypaniu lub choćby jakiejś znaczącej niwelacji? Czy paski w pewnej stacji telewizyjnej przestaną drażnić? Trudno to wszystko sobie wyobrazić w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, które czekają nas pod koniec 2018 roku.

Jak wiele nie zależy od nas przekonały wydarzenia ostatnich dni. Los potrafi zadać okrutne ciosy, zabierając nagle kogoś na zawsze, ale potrafi też, gdy ma taki kaprys, uśmiechnąć się i pozwolić komuś wygrać coś na loterii. Widać to dobrze choćby po tematach poruszanych w tym wydaniu „Ekspresu Jarosławskiego” dotyczących wydarzeń, o których głośno było w regionie. I nie łudźmy się, w 2018 roku, pomimo najszczerszych chęci, nie unikniemy tego, co nieprzyjemne, choć z pewnością zdarzą się też rzeczy miłe.

Jest jednak w tym życiu jeszcze to, co zależy od nas samych. To, czy będzie więcej uśmiechu, życzliwości, sympatii, to już nie kwestia losu i jego kaprysów. Obyśmy więc w tym rozpoczętym już roku potrafili lepiej ze sobą rozmawiać. Lepiej być ze sobą. Bardziej słuchać, niż narzucać innym siebie. Tak, by za rok przy sylwestrowym stole więcej było tych dobrych niźli złych wspomnień, czego wszystkim z całego serca życzę.

 

I z czego tu się cieszyć? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się