1°C pochmurno z przejaśnieniami

Kosiniak potęgą jest i basta

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Polską scenę polityczną tak zdominowała walka PiS-u z PO, że niemożliwe zdawało się, by ktoś uwierzył w prymat jakiejś innej siły. A tu niespodzianka. W rankingu polityków, którzy wzbudzają największe zaufanie Polaków niespodziewanie wysunął się na czoło peletonu Władysław Kosiniak-Kamysz, od 2016 roku prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Bo faktycznie, wzbudzać zaufanie on może. Sympatyczny, młody, przystojny, bardzo dobrze wykształcony (jest doktorem nauk medycznych), elokwentny i niezacietrzewiony. W dodatku pochodzi z rodziny politycznej, jest synem ministra z rządu Tadeusza Mazowieckiego. Gdyby chcieć ulepić idealnego polityka, to Kosiniak-Kamysz mógłby posłużyć jako swego rodzaju wzorzec z Sevres. Na dodatek dał się poznać jako sprawny minister, który sporo dobrego zrobił, gdy kierował resortem pracy i polityki społecznej. Jego nazwisko zostało nawet utrwalone w potocznej nazwie świadczenia znanego „kosiniakowe”.

Niektórzy mówią, że pan Władysław ma tylko jedną wadę jako lider PSL. Otóż, nijak nie kojarzy się z kierowaną przez siebie partią ludową. „Prawdziwi” ludowcy to Marek Sawicki, Jarosław Kalinowski, czy choćby sam Waldemar Pawlak. Każdy z nich to też z pewnością sprawny i wykształcony polityk, a jednak Kosiniak-Kamysz ze swoim inteligenckim image, jakoś od nich odstaje. Jak widać po wynikach wspomnianego sondażu, wychodzi mu to na plus. Jako liderowi ugrupowania opozycyjnego niewiele więcej mu potrzeba. No, może tego, by jego partia notowała wyniki w sondażach choć trochę zbliżone do jego osiągnięcia.

Okazja do tego, by PSL pokazało, że – choć ma stuletnią tradycję – jeszcze nie wybiera na emeryturę, będą przyszłoroczne wybory samorządowe. W tych ludowcy wypadają zawsze najlepiej. Nie tylko w gminach, ale także w powiatach. W takim były województwie przemyskim PSL ma swoich starostów w powiatach przemyskim, lubaczowskim i przeworskim. Na tej mapie wyróżnia się tylko powiat jarosławski, który jest obecnie zdominowany przez PiS. Ludowcy w Polsce lokalnej mają siłę i jeśli nie będzie jakichś drastycznych zmian w ordynacji wyborczej, mieć będą w dalszym ciągu. Chłop potęgą jest i basta – pisał ponad sto lat temu w „Weselu” Wyspiański, nazywany niekiedy czwartym wieszczem. Orzech do zgryzienia będzie miał ten chłop jednak twardy. PiS, który jest głównym konkurentem do zgarnięcia głosów na wsi, tak łatwo nie odpuści tego elektoratu.  

Kosiniak potęgą jest i basta komentarze opinie

  • gość 2017-07-10 21:11:00

    I oby nie ostał mu się ino sznur... ;-)

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ekspresjaroslawski.pl