Reklama

Nie chcą masztu w środku swojej miejscowości

08/05/2018 10:09

Mieszkańcy miejscowości Zamojsce nie chcą już spędzać swoich uroczystości i wolnego czasu w towarzystwie masztu telefonicznego. Po 20 latach postanowili na zebraniu wiejskim, że maszt należy przenieść. Z taką sprawą do wójta gminy zwrócił się sołtys tej miejscowości. Ale wójt przedłożył na sesję rady gminy projekt uchwały, w której maszt w Zamojscach nadal został przewidziany.

Sołtys wsi Zamojsce Krzysztof Bruk ma pod swoją pieczą 50 domów. Twierdzi, że wioska jest zgodna, ludzie spotykają się chętnie, uprawiają sporty, organizują wspólne rozrywki i tak samo zgodnie orzekli, że na przemieszczenie tego masztu przyszedł już czas: – My nie chcemy całkowicie go usuwać, ale niech zostanie przeniesiony za wioskę, tam gdzie nikomu nie będzie przeszkadzał. Kiedyś nie było telefonów komórkowych, tylko stacjonarne, to była taka potrzeba. Teraz każdy ma komórkę. Maszt jest już zbędny – opowiada. – Zawiozłem protokół z zebrania wiejskiego, ale nikt w gminie się z tym nie liczył. Na sesję została przygotowana uchwała o dzierżawie siedmiu działek pod maszty i nasza działka nadal się w niej znalazła – mówi sołtys. Mieszkańcy, którzy zebrali się w centralnym miejscu wioski, tuż pod masztem, dodają: – Ten maszt szkodzi naszemu zdrowiu. Coraz więcej ludzi choruje na migrenę. Poza tym teraz są takie wiatry, że boimy się, czy nie spadnie na nasze domy – mówią.

Maszt skrzypi i piszczy

Reklama

Maszt zlokalizowany jest rzeczywiście w niefortunnym miejscu, bo w sąsiedztwie boiska, piaskownicy, a w zimie lodowiska, grzybka, przy którym odbywają się uroczystości, a także w sąsiedztwie kościoła i remizy służącej również jako świetlica. – Do naszych domów jest zaledwie 30 metrów. Ja choruję na serce, gdy zaczyna wiać, boję się i denerwuję. Ten maszt zaczyna skrzypieć i wydawać takie dźwięki, że trudno zasnąć – mówi jedna z kobiet sąsiadująca z masztem.

Gra do jednej bramki

Mężczyźni wskazują na kopiących piłkę chłopców: – Sama pani widzi, co to za gra do jednej bramki? Drugiej nie można ustawić, bo tam stoi maszt. Poza tym na ogrodzeniu jest tabliczka, że wstęp wzbroniony, ale maszt ogrodzony jest niskim ogrodzeniem. Chłopcy muszą ciągle tam skakać po piłkę – podkreślają. Podobnie pokazują na bawiące się dziewczynki w piaskownicy. – W jakiej wiosce dzieci bawią się w sąsiedztwie masztu i anten? – pytają.

Reklama

 

Na sesji Rady Gminy Radymno, która odbyła się 27 kwietnia znalazł się punkt dotyczący wydzierżawienia na kolejne 10 lat siedmiu działek, na których stoją podobne maszty. Zanim radni podnieśli ręce za przyjęciem uchwały, o głos poprosił sołtys Krzysztof Bruk. Apelował, by nie przedłużać umowy w Zamojscach i maszt przenieść. Wójt Radymna Bogdan Szylar wyjaśniał, że do gminnej kasy wpływa co miesiąc 7 tys. zł z dzierżawy wszystkich siedmiu działek. Wójta poparła część radnych. Twierdzili, że najważniejsze są pieniądze, które wpływają do budżetu. Uchwala została przyjęta. Tego zdania jednak nie popierają mieszkańcy wsi Zamojsce: – Czy zdrowie i bezpieczeństwo ludzi można wyceniać na tysiąc złotych miesięcznie? – padały pytania.

Reklama

Mieszkańcy przepędzili intruzów

Mieszkańcy liczą, że wójt Bogdan Szylar zmieni zdanie: – Przecież chcieliśmy zmian we władzach gminy. Chcieliśmy, by wójt wreszcie słuchał mieszkańców. A tu niestety, wójt patrzy na ten tysiąc, który wpłynie mu do gminnej kasy – mówi jedna z kobiet.

Sołtys K. Bruk jeszcze raz napisał pismo do wójta i zebrał w wiosce 82 podpisy. Zaniósł je w środę 2 maja do wójta. Napisał nie tylko o zagrożeniu, ale także o tym, że maszt szpeci centrum wioski. – Przecież tam trawa koszona jest raz na rok! Chaszcze stoją wysokie, szpecą miejsce naszych spotkań – tłumaczył sołtys. Jednak mieszkańcy zostali zaskoczeni w czwartek 3 maja. Gdy oni wybierali się na Mszę do parafialnego kościoła, pod maszt zajechał samochód i w ruch poszły kosiarki. Na to mieszkańcy nie mogli pozwolić, by pracownicy zabrali się do koszenia i robienia porządków w święto NMP Królowej Polski i święto patriotyczne – rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przepędzili intruzów, którzy zakłócili ich świętowanie.

Reklama

Film z tego wydarzenia na naszym portalu: www.ekspresjaroslawski.pl

Ewa KŁAK-ZARZECKA

Fot. Ewa KŁAK-ZARZECKA

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-05-08 18:27:31

    Brawo mieszkancy. Nikie chce słuchac mieszkańcow wsi liczy sie tylki kasa i kasa dibro obywatela zchodzi na drugi plan. Pięknie i ładnie na stronie Gminy Radymno opisywane jest nowa gazeta echo Radymna w ktorej to opisywane jest jak slycha sie mieszkancow i liczy sie ze zdaniem spoleczeństwa. Najleprzym przykladem jest ostatnia sesja Rady Gminy Radymno na ktorej ocenzurowano koncowke nagrywanej sesji? GdIe jest ta jawnosc ,gdzie Panie Wojcie pochylenie sie nad problemami ktore zglaszaja mieszkancy. . . A to ze mieszkancy odprowadzaja podatki do gminy to juz sie nie liczy. Czy gmina nie ma na prawde pomyslu na pozyskiwanie pieniedzy z funduszy unijnych aby wzmocnic budzet gminny. Wstyd. Mieszkancy nie dajcie sie walczcie o swoje zdrowie i piekny teren!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-05-08 21:38:37

    Brawo mieszkańcy nie ma się co dziwić wójtowi skoro problemy mieszkańców gminy nie są żadnymi problemami skoro się nie słucha co potrzeba zrobić w gminie ale cóż można źądac od człowieka który przyszedł z lasu i już niedługo do niego wróci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-05-08 22:28:37

    O kulturze i wartości człowieka nie świadczy to skąd przyszedł, jakie ma wykształcenie czy jak wygląda, ale to jakim jest. Pan wójt to dobry, uczciwy człowiek i to niektórych boli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama