Skradzionego w Niemczech hyundaia IONIQ6 usiłował wywieźć z Polski 49-letni obywatel Ukrainy.
Jak informuje rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej por. SG Potir Zakielarz, 9 listopada do kontroli na przejściu granicznym w Budomierzu zgłosił się 49-letni obywatel Ukrainy, który na lawecie wywoził z Polski hyundaia IONIQ6 (rok prod. 2024).
– W ustalenie legalności pochodzenia pojazdu zaangażowani byli strażnicy graniczni oraz funkcjonariusz oddelegowany na podkarpacką granicę w ramach misji Frontex. Mundurowi wykryli ingerencję w oznaczenia pojazdu w tym pole numerowe VIN, a także trefne dokumenty. Po ustaleniu rzeczywistych danych elektryka, okazało się, że w maju został skradziony w Niemczech. Dodatkowo ustalono, że oryginalny dowód rejestracyjny i kartę pojazdu skradziono in blanco i nielegalnie naniesiono na nie fałszywe dane – mówi rzecznik BiOSG.
Reklama
Samochód o wartości 140 tys. zł został zatrzymany, zaś kierowcę przesłuchano w charakterze świadka, a w sprawie prowadzone są dalsze czynności.
FOT. BiOSG

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobry Wieczór. A skąd we Lwowie jest tyle drogich samochodów, jeżeli w kraju jest wojna, bezrobocie, bieda i powszechna mobilizacja ? Zwyczajnie sprowadzają ekskluzywne samochody kradzione w Niemczech. Na Ukrainie nie ma przyszłości - tamtejsze władze tylko czekają żeby wybiła północ, 1 Stycznia 2026 roku, co umożliwi wysłanie wezwań mężczyznom urodzonym w 2001 roku (bo rocznikowo będą mieć 25 lat).
Jak to skąd wojna to dla nich wielki biznes
I tak słabo bo większość jeździ furami za co najmniej pół bańki