18°C rozproszone chmury

Tradycja

O wyjątkowej atmosferze, jaka wiąże się z Bożym Narodzeniem, zwłaszcza w tym naszym, polskim wymiarze, napisano już chyba wszystko. Wiadomo, to najbardziej rodzinne z wszystkich świąt. Być może dlatego, że u jego podstaw legło wspominanie narodzin dziecka. Wyjątkowego, ale jednak dziecka. Do niezwykłej atmosfery świąt na pewno przyczynia się także zimowy pejzaż. Bo przecież w Wigilię świat powinien być przykryty białym puchem. Choinka, opłatek i te polskie zapachy z kuchni! No i pusty talerz, który czeka na zdrożonego wędrowca. To polska tradycja.

Ale, ale. Wędrowca? Czy to wędrowiec, czy może przebieraniec? I po co on właściwie tutaj przyszedł? Czy będzie umiał uszanować nasze zwyczaje? A nuż w przebraniu tego wędrowca czai się przebiegły terrorysta? Często zadaję sobie pytanie, ilu z nas, choć pusty talerz stawiamy przy stole, byłoby skłonnych faktycznie wpuścić do siebie kogoś, kto w tym dniu nie chciałby być samotny? Są instytucje, które organizują wigilijne spotkania dla tych, którzy nie mają z kim czasu spędzać, ale jednak zawsze są to spotkania przed właściwym czasem świętowania. Nie w porę.

Czy galopujące czasy nadążają jeszcze w ogóle za tradycją, za pięknym zwyczajem? Przecież zewsząd ostrzegają nas: nie wpuszczaj obecnego, uważaj na przebierańców, nie daj się oszukać na wnuczka, na policjanta, na pracownika ZUS-u. Czy nie doszliśmy do momentu, gdy rzeczywistość drwi z naszych własnych szlachetnych tradycji? Ale i my sami nie jesteśmy bez winy. Przy okazji feerii dań wigilijnych, które i tak nie są już rarytasem, bo zjadamy je na co dzień, kiedy chcemy, urządziliśmy krwawe dni tysiącom karpi. Hodujemy te biedne ryby, by w zimowe dni, stłoczone niczym w obozach śmierci przetrzymywać przed sklepami i w foliowych workach nieść do domu. Coś, co kiedyś było kulinarnym zwyczajem świątecznym, stało się parodią zwyczaju i przemysłowym znęcaniem się nad żywymi przecież, bożymi stworzeniami. 

W filmie „Miś” Stanisława Barei zastanawiają się, czym jest naprawdę tradycja. To i dziś dobre pytanie w kontekście zbliżających się świąt. Czy nasz świat jeszcze nadąża za tradycją? I i czy my nadążamy za nią. I czy czasem nie jest z nią tak, jak w wierszu księdza Jana Twardowskiego „Wigilia”:

(…) zdrzemnął się na dwóch fotelach

wydawało mu się że słowo ciałem się stało - i mieszkało poza nami

nawet usłyszał że za oknem przyszedł Pan Jezus

prosty jak kościół z jedną tylko malwą

obdarty ze śniegu i polskich kolęd

za wcześnie za późno nie w porę (…).

Tradycja komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ekspresjaroslawski.pl