Reklama

Żądają od mieszkańców 45 tys. zł za blokadę drogi

13/03/2018 14:36

Radny gminy Radymno Zbigniew Olech, Agata Sadowska-Drapak ze Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Młyny oraz Rolniczy Zespół Produkcyjny im. Ludwika Waryńskiego w Młynach zostali pozwani do sądu za zorganizowanie blokady drogi wiodącej do wysypiska odpadów komunalnych w Młynach. Właściciel składowiska żąda od nich 45 tys. zł., które, jak twierdzi, stracił tego dnia z powodu nieprzejezdnej drogi.

Mieszkańcy Młynów i Korczowej od lat walczą z uciążliwościami, z jakimi przyszło im żyć w sąsiedztwie regionalnego wysypiska odpadów. 10 października ub.r. zorganizowali blokadę drogi wiodącej do składowiska. Już wcześniej zwracali się do właściciela firmy, by ograniczył uciążliwy zapach. O swoim problemie informowali władze gminy i odpowiednie służby związane z ochroną środowiska. Jak twierdzili mieszkańcy w rozmowach z „Ekspresem”, spotkania i ich interwencje nie przyniosły rezultatu. Już na ostatnich zebraniach mieszkańcy zapowiedzieli, że, jeśli smród nie zostanie ograniczony, zablokują drogę.

Właściciel żąda pieniędzy

Reklama

Do blokady doszło 10 października. Mieszkańcy stanęli na drodze z transparentami, na których widniały napisy: „Nam tylko smród”, „Odory nas trują”, „Wy tam, a u nas śmierdzi”, „Mamy dość smrodu”. Przez kilka godzin blokowali drogę będącą własnością Spółdzielni Rolniczej, na której firma Empol posiada służebność. Mieszkańcy przepuszczali jedynie pracowników jadących samochodami osobowymi.

Dziś firma Empol wzywa Zbigniewa Olecha, radnego, byłego przewodniczącego Rady Gminy Radymno, mieszkańca Korczowej, mieszkankę Młynów Agatę Sadowską-Drapak reprezentującą Stowarzyszenie Kresy Wschodnie Młyny oraz Rolniczy Zespół Produkcyjny im. Ludwika Waryńskiego w Młynach, który reprezentuje prezes Ryszard Bocian do zapłaty 45 tys. zł wraz z odsetkami liczonymi od 23 października 2017 r., co, jak czytamy w wezwaniu do próby ugodowej, „stanowi kwotę utraconych korzyści w związku z blokadą”. Kancelaria prawna reprezentująca firmę wyjaśnia, że firmie przysługuje służebność przechodu, przejazdu i przegonu całą długością i szerokością działek, przez które przebiega droga. „Korzystanie z działek w zakresie służebności nie było możliwe w związku z prowadzoną blokadą. Zablokowano dojazd do zakładu (…) i tym samym naruszono ustanowioną służebność”.

Reklama

 

Wspomniani mieszkańcy otrzymali wezwanie do zawarcia ugody. – Wezwanie do próby ugody z powództwa firmy Empol uważam za bezzasadne, ponieważ, jak dotąd, firma ta nie przedstawiła dokumentów potwierdzających utratę korzyści na kwotę 45 tysięcy złotych w związku z protestem w dniu 10 października 2017 r. – mówi Zbigniew Olech. – Ja nie działałem tylko we własnym imieniu. Jestem radnym gminy Radymno, reprezentuję mieszkańców, będąc przewodniczącym Rady Gminy Radymno podejmowałem działania zmierzające do rozwiązania problemu uciążliwości składowiska odpadów i sortowni śmieci prowadzonej przez firmę Empol dla okolicznych mieszkańców i firm. Pomimo wielu propozycji spotkań z mojej strony składanych prezesowi Firmy Empol nie doszło do spotkania z mieszkańcami. Prezes po prostu nie przyjeżdżał. Uważam, że skierowanie sprawy do sądu i żądanie od nas pieniędzy to zastraszanie nas przez firmę Empol, by w przyszłości nie podejmować żadnych działań zmierzających do rozwiązania problemu – informuje radny.

Reklama

Dodaje, że na pierwszej, ugodowej rozprawie złożył wraz z pozostałymi pozwanymi oświadczenie, w którym wyjaśnia, że 10 października ub.r. nie doszło do całkowitej blokady drogi, a ruch pojazdów był możliwy. – Samochody przewożące odpady przejeżdżały inną drogą dojazdową niż ta, na której odbywał się protest – tłumaczy Z. Olech. – Blokada ta miała charakter protestacyjny. Chcieliśmy zwrócić uwagę na problem, który dotyka mieszkańców, a który jest negowany przez firmę Empol oraz władze samorządowe. Do protestu doszło między innymi z tego powodu, że prezes firmy Empol nie przybył na spotkanie ze społeczeństwem, pomimo deklaracji składanych przez pana dyrektora Rataja – wyjaśnia. W jego oświadczeniu złożonym do Sądu Rejonowego w Jarosławiu czytamy: „Wezwanie mnie, osoby z wyboru reprezentującej interesy mieszkańców do sądu, świadczy o tym, że firma Empol nie liczy się z opinią społeczną, nigdy nie chciała współpracować ze społeczeństwem. Mając przewagę finansową i zaplecze prawne, siłą chce sprawę uciszyć”.

Na pierwszej rozprawie ugodowej, która odbyła 22 lutego strony nie doszły do porozumienia. Sąd wyznaczy kolejny termin rozprawy.

Reklama

Ewa KŁAK-ZARZECKA

fot. Ewa KŁAK-ZARZECKA

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-03-14 08:48:18

    A wójt ma to wszystko w głębokim poważaniu!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-03-14 08:48:39

    A wójt ma to wszystko w głębokim poważaniu!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-03-14 10:55:29

    Grunt to taki, żeby się kasa zgadzała w Gminie , czynnik ludzki w tym przypadku jest mało ważny. Zaczyna się wiosna i dalej zaczyna śmierdzieć. Lepiej nie widzieć takiego problemu, bo to jest nie na rękę a wybory tuż tuż. Cierpią i mieszkańcy Młynów, Korczowej i Chotyńca, lokalni przedsiębiorcy, przyjezdni kierowcy stacjonując na parkingu TIR. - jakie PRZEZ TEN SMRÓD jest wyobrażenie o naszym regionie ? Jak to wygląda Panie Wójcie ?!?! no tak, że nie czuje się problemu bo mieszka się kilkadziesiąt km od problemu. Jakim jest Pan gospodarzem ! Powinien Pan być mediatorem w tych sprawach, a ta bierność działa na niekorzyść wszystkich. Zaproś obie strony uzgodnijcie coś a nie udawajcie w Gminie, że to was nie dotyczy!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo EkspresJaroslawski.pl




Reklama