Z Rynku do Jarosławskiego Opactwa przeszedł Marsz Ciszy. Setki osób w ciszy i skupieniu maszerowały w sobotni wieczór, by oddać hołd księdzu Stanisławowi, który został zabity przez nożownika. Modlono się także o zdrowie dla rannych.
Organizatorzy, którymi byli przedstawiciele środowisk narodowych, prosili uczestników, by uszanowali decyzję o ciszy podczas marszu. Uczestnicy w całkowitym milczeniu przeszli z Rynku do Jarosławskiego Opactwa, gdzie modlitwie przewodniczył ks. Mateusz. Apelował o modlitwę za zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza, a także za poszkodowanych, którzy przebywają w szpitalu, a także o tę najtrudniejszą modlitwę – za sprawcę.

Po błogosławieństwie uczestnicy marszu złożyli znicze pod pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki, gdzie znajduje się także fotografia zamordowanego ks. Stanisława. Chwilę później w kościele rozpoczął się Różaniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Marsz ciszy czyli co mamy być cicho, nic się nie stało? Od jutra wszystko wracamy do normalności? Czekamy aż sytuacja się powtórzy? Czy jest ktoś kto jest w stanie zadbać o nasze bezpieczeństwo?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Marsz ciszy czyli co mamy być cicho, nic się nie stało? Od jutra wszystko wracamy do normalności? Czekamy aż sytuacja się powtórzy? Czy jest ktoś kto jest w stanie zadbać o nasze bezpieczeństwo?