Reklama

Mieszkańcy Sieniawy i Wiązownicy o fetorze w Leżachowie mówili na sesji rady

Wójt gminy Wiązownica Marian Ryznar wraz grupą mieszkańców Manasterza oraz mieszkańcami gminy Sieniawa uczestniczył w sesji Rady Gminy i Miasta Sieniawa w środę 21 czerwca. Prosił w imieniu swoim, Rady Gminy Wiązownica oraz mieszkańców, by sieniawscy radni oraz burmistrz zastanowili się nad wyrażaniem zgody na budowę nowego zakładu utylizacji odpadów zwierzęcych w Leżachowie, który według mieszkańców Leżachowa będzie uciążliwy ze względu na fetor. – Pana burmistrza proszę, żeby nie odbierał mojego wystąpienia jako personalny atak – apelował. Burmistrz Sieniawy Adam Woś jego prośbę nazwał pasmem demagogii. Stwierdził, że wójtowi żal, że taki zakład w Sieniawie powstanie, a do kasy miasta i gminy wpłynie kolejny milion złotych. Zaatakował wójta również wytykając mu postępowania, które toczą się w prokuraturze.

– Uważam, że to trochę niepoważne mówienie, że „nie je jestem inwestorem”. Władze danej jednostki samorządowej mają obowiązek i mechanizmy prawne, żeby kształtować kierunki rozwoju własnej gminy. Ja nie ukrywam, że w gminie Wiązownica byli inwestorzy, którzy chcieli budować kurniki, chlewnię. Nie było inwestorów, którzy chcieliby budować taką utylizację, ale gdyby się pojawili, powiedziałbym, że w naszych planach rozwojowych takich inwestycji nie przewidujemy – mówił M. Ryznar. Podczas sieniawskiej sesji przekazał stanowisko Rady Gminy Wiązownica: – Rada (Gminy Wiązownica) podjęła to w formie sprzeciwu, ja przekazuję w formie prośby: pani przewodnicząca, wysoka radno, szanowny panie burmistrzu. Zastanówcie się, póki nie ma jeszcze decyzji środowiskowej, póki nie ma jeszcze decyzji lokalizacyjnej. Te decyzje mogą być negatywne. Wiem, że macie ambicje, czego gratuluję, pójścia w kierunku gminy turystycznej. Życzę wam tego i to co pan burmistrz powiedział – sukcesu. Ale nie da się połączyć sukcesu jednego inwestora, z nieszczęściem wielu mieszkańców, bo w fetorze nie da się żyć. Proszę nie traktować mojego wystąpienia jako mieszania się w wewnętrzne sprawy państwa pięknej gminy. Szanuję sobie suwerenność samorządu, pana burmistrza proszę, żeby nie odbierał tego jako personalny atak, szanuję jego dorobek, proszę nie traktować mojego wystąpienia jako ataku personalnego, ale jako prośbę własną, jako organu gminy sąsiedniej, mojej wysokiej rady i moich mieszkańców – mówił.

 

Reklama

Burmistrz Adam Woś nazwał wypowiedź wójta pasmem demagogii. – Nie wiem przed czym chce pan ostrzec radę? Spytałem wczoraj przez telefon, czy pan choć odrobinę zna prawo? Stwierdził pan, że tak. Więc to jest skierowane do odpowiedniej instytucji. Jeśli te instytucje na podstawie długich badań, musi być wykonany niezwykle kosztowny, bardzo pracochłonny raport, w którym inwestor ma udowodnić, że dane przedsięwzięcie nie będzie szkodliwe ani dla mieszkańców, ani dla środowiska – mówił. Burmistrz tłumaczył, że jako burmistrz musi podpisać decyzję, w przeciwnym razie inwestor to zaskarży, a gmina poniesie karę. W swoim wystąpieniu burmistrz zaatakował wójta Wiązownicy: Nawiązał do zarzutów stawianych wójtowi przez prokuraturę i stwierdził, że „pobił dziecko”. (można domyśleć się, że chodziło mu o oskarżenie ze strony 24-letniego mieszkańca Szówska, że został pobity przez wójta, gdy na środku pola nagrywał telefonem wójta pracującego na traktorze).

Głos zabrał też dyrektor zakładu utylizacji w Leżachowie. Tłumaczył, że decyzja o rozbudowie zapadła dlatego, by nie czuć było nieprzyjemnego zapachu. – Obecnie zakład spełnia wszystkie wymagania w stosunku do obowiązujących przepisów. Inwestycja ma kosztować 60 mln zł, (…) to są dwa budżety gminy Sieniawa. To są ogromne koszty. I proszę mi wierzyć, że inwestor nie wyłożyłby tylu pieniędzy, na budowę nowego zakładu, by się z państwem w przyszłości szarpać. (…) To będzie zakład, jakiego nie ma na świecie – wyjaśniał. Dodał, że zakład będzie zatrudniał ponad sto osób, obecnie zatrudnia 40 osób.

Reklama

 

Gdy wójt chciał się odnieść do wypowiedzi burmistrza Adama Wosia, ten ostentacyjnie wyszedł z posiedzenia rady. Podobnie uczynił dyrektor zakładu. Praktyka wychodzenia w momencie, gdy przeciwnicy inwestycji chcą zabrać głos, znana jest już w gminie Sieniawa. Burmistrz i jego zwolennicy zachowywali się podobnie podczas spotkań z mieszkańcami, na których członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej chcieli wyrazić swój sprzeciw dla planowanej inwestycji.

Przypomnijmy, że sprzeciwiają się rozbudowie zakładu, który ma być 16 razy większy od tego, który od lat funkcjonuje w Leżachowie.

Reklama

Ewa KŁAK-ZARZECKA

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    [email protected] 2017-06-22 10:37:57

    Brawa dla Pana Wójta Ryznara! Szacunek za poziom argumentów i klasę w przeciwstawieniu się słabości i demagogi obecnej władzy Sieniawskiej :D Szkoda, że Sieniawa nie ma tak dbającego o zdrowie i życie mieszkańców przedstawiciela władzy! Prowadzenie rady no słabe, powinny następne być transmitowane i umieszczane w necie, te łańcuchy jak u raperów (bling bling) same mówią o nadmuchaniu tego wszystkiego, żenujące. Przerost formy nad treścią. Widać tu ewidentnie dbanie władzy o interes inwestora, mając gdzieś jakość życia mieszkańców! Śmierdzi trupem z Farmutilu! A co dopiero 16 razy większy zakład- smród będzie szedł aż do Jarosławia! Nie dajcie sobie wmówić że to okoliczne stajnie śmierdzą! To Farmutil i Kompostownia truje smrodem!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-06-22 11:47:03

    Ta wójt Ryznar dba o zdrowie mieszkańców... Czy pobicie to też dbanie o zdrowie mieszkańca ? Ile osób cierpi psychicznie przez tego wójta ? Tego już nie napiszą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-06-22 12:10:40

    Co Pani tak chodzi za Wójtem i go nagrywa ? To jest nękanie !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama