53-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego utonął w zbiorniku wodnym ZEK w Radymnie. Unoszące się na powierzchni wody ciało mężczyzny zauważyli wczoraj rano płynący zalewem kajakarze.
W niedzielę, po godz. 7, policjanci jarosławskiej komendy zostali powiadomieni przez kajakarzy płynących po zalewie ZEK w Radymnie, o dryfującym na powierzchni wody ciele mężczyzny.
– Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci, strażacy oraz ratownicy medyczni. Niestety, mimo szybkiej interwencji, życia 53-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego nie dało się uratować. Funkcjonariusze z komisariatu w Radymnie, pod nadzorem prokuratora przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli ślady oraz wykonali dokumentację fotograficzną. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych – relacjonuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.
APEL POLICJI
Policja apeluje o rozwagę podczas przebywania nad wodą. Korzystajmy tylko ze strzeżonych kąpielisk, stosujmy się do poleceń ratowników i nigdy nie wchodźmy do wody po alkoholu. Nie przeceniajmy swoich umiejętności i zwracajmy uwagę na dzieci. Woda nie wybacza błędów – chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzień Dobry. Nie warto podejmować niepotrzebnego ryzyka. Ja 4 Sierpnia jadę do Powiatowego Urzędu Pracy w Jarosławiu żeby się podpisać, i utonięcie mi nie grozi.
Po drodze masz rzekę San.
Prawda, ale ja na moście nigdy się staję i nie wyglądam za barierkę. Zawsze szybko przejeżdżam rowerem i jadę dalej. Z Szówska, z ulicy Setnej do PUP Jarosław mam około 5 kilometrów w jedną stronę.
Most się też może czasem zapaść.
Do psychologa nierobie niech cię wyślą z UP
Bardzo lubię czytać Twoje posty.Czy mógłbyś cos jeszcze napisać o sobie?To jest interesujące.
A skąd wiesz,czy nie ryzykujesz jadąc do Powiatowego Urzędu Pracy w Jarosławiu,na rowerze?Natężenie ruchu drogowego nie jest małe.Więc i o wypadek nietrudno.Mając odległość zaledwie 5 kilometrów.
W Powiatowym Urzędzie Pracy,też może zdarzyć się niebezpieczeństwo.
W domu też coś może ci się przytrafić.Może ci spaść na głowę lampa albo szafka wisząca.I możesz nie doczekać wizyty w twoim ukochanym biurze pracy. Za to Urząd Gminy w Wiązownicy,by mógł przesunąć 505 złotych,na coś pożytecznego.
a jak ciężarówka na moście bedzie miała wystrzał kola przedniego do moze w c8ebie uderzyć i spadniesz z nia do Sanu, albo jakis samochód wpadnie w poślizg i uderzył w ciebie jadącego rowerem,wiec to nie jest bezpieczne...mize zostań w domu, nie warto kusić losu...
Socjologowie polecają psychologów, dzięki temu psychologowie mają pieniądze, studenci studiują psychologię lub socjologie, którzy tak na prawdę sami mają coś z głową i polecają psychologów. Nic nie zmieni istnienie tylu urzędników bo jak widać nudzą się i ciągle komentują różne artykuły. Urząd Pracy nie powstał jak widać aby nie dawać wszystkim pracę, tylko rozdzielać coś miedzy swoich. Nic nie pomoże wyśmiewanie się z ludzi cierpiących biedę.
Dzień Dobry. Nie warto podejmować niepotrzebnego ryzyka. Ja 4 Sierpnia jadę do Powiatowego Urzędu Pracy w Jarosławiu żeby się podpisać, i utonięcie mi nie grozi.
Po drodze masz rzekę San.
Prawda, ale ja na moście nigdy się staję i nie wyglądam za barierkę. Zawsze szybko przejeżdżam rowerem i jadę dalej. Z Szówska, z ulicy Setnej do PUP Jarosław mam około 5 kilometrów w jedną stronę.